Artur Boruc i jego Celtic nie dali żadnych szans Motherwell w 34. kolejce szkockiej ligi. Celtowie wygrali 4:1 i był to najniższy wymiar kary. Polski bramkarz zagrał jak zawsze przez pełne 90 minut.
Celtic zaczął ostre strzelanie już w 16. minucie, kiedy to bramkarza gospodarzy pokonał Stephen McManus. Osiem minut później McManus... strzelił gola Borucowi! Samobój kolegi był jedyną akcją, po której Polak musiał sięgać do siatki.
Koledzy Artura nie załamali sie remisem. Pięć minut później znów wyszli na prowadzenie, a potem konsekwentnie powiększali przewagę.
Skończyło się na 4:1 dla Celtiku.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|