Po trzech miesiącach starań pomocnik z Łazienkowskiej w końcu się doczekał. Z rąk głowy państwa otrzymał polskie obywatelstwo i teraz już prawie nic nie stoi na przeszodzie, by mógł zagrać dla Polski w finałach mistrzostw Europy. Jeśli zgodę na grę Rogera w polskiej kadrze wyrazi jeszcze Międzynarodowa Federacja Piłkarska, to już w maju Brazylijczyk zadebiutuje w koszulce z orzełkiem na piersi.

Reklama

Od wczoraj świeżo upieczony Polak może być pewny wyjazdu na majowe zgrupowanie naszej kadry. Co prawda, Leo Beenhakker nie powołał go do szerokiej kadry przed mistrzostwami Europy, ale zapowiedział, że w każdej chwili może do niej dołączyć.

"Rogera nie ma w kadrze z oczywistego powodu. Wciąż nie otrzymał polskiego obywatelstwa. Gdy tylko je dostanie, a do sprawy przychyli się FIFA, Brazylijczyk zostanie włączony do kadry" -tłumaczył jeszcze w środę Beenhakker.

Wczoraj holenderski szkoleniowiec mógł odetchnąć z ulgą. W jego drużynie zniknęła kolejna niewiadoma, ale sam Roger nadal nie czuje się pewniakiem do gry na mistrzostwach.

"Sam fakt, że mam szansę wystąpić w Euro 2008 w barwach Polski, jest dla mnie bardzo motywujący. Wiele osób chciałoby być teraz na moim miejscu. Ja nadal będę grał dla Legii i starał się jak najlepiej prezentować na boisku. Robię to, co kocham, a to jest w życiu najważniejsze" - podsumował w swoim stylu jeden z najlepszych pomocników w naszej lidze.

W świetle fleszy i blasku kamer zdenerwowany legionista nie ukrywał, że nadanie polskiego obywatelstwa to dla niego wyjątkowy moment. "Jestem bardzo dumny. Obiecuję, że będę się starał godnie reprezentować Polskę zarówno na boisku, jak i poza nim" - zadeklarował ubrany w elegancki garnitur piłkarz.

Chwilę później z rąk Lecha Kaczyńskiego odebrał koszulkę kadry z numerem 6 i pozował do pamiątkowych zdjęć. "Bardzo dziękuję" - powiedział po polsku.