"Po cichu liczyłem, że zaproszą mnie do tańca z gwiazdami" - uśmiecha się Roger, Brazylijczyk, który od wczoraj jest szczęśliwym posiadaczem polskiego paszportu. Piłkarz widać pozazdrościł sławy Mariuszowi Pudzianowskiemu. "Potrafię zatańczyć sambę. W zabawie nie byłbym bez szans, choć gwiazdą nie jestem" - zapewnia.
Roger miał zresztą okazję spotkać się oko w oko z Pudzianem. Było to na lotnisku, gdy Legia wracała z zagranicznego zgrupowania. "Koledzy mówili: Roger, idź go powkurzać" - śmieje się legionista.
Roger jest wiecznie uśmiechnięty i zadowolony, ale na początku nie było za wesoło. Brazylijczyk trafił do naszego kraju zimą i musiał trenować w kilkunastostopniowym mrozie, w mazurskim Mrągowie.
Teraz jednak Polska to - jak mówi - całe jego nowe życie. I zapewnia, że w kadrze da z siebie wszystko - czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|