Mardy Fish zapowiedział, że zabraknie go na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. To drugi po Andym Roddicku amerykański tenisista, który bojkotuje najważniejszą sportową imprezę. Obydwaj nie chcą jednak w ten sposób wyrazić swojego poparcia dla dążeń niepodległościowych Tybetu, lecz najzwyczajniej w świecie wolą wystąpić w innym turnieju.
Fish od startu na w Pekinie woli udział w turnieju ATP na twardych kortach w Waszyngtonie. "Start tam jest dla mnie bardzo ważnym elementem w przygotowaniach do występu w nowojorskim US Open" - napisał w oświadczeniu dla prasy 42. tenisista globu.
Już w marcu o swojej rezygnacji z walki o olimpijskie medale oraz chęć startu w Waszyngtonie ogłosił szósty tenisista świata - Andy Roddick, który był największą nadzieją amerykańskiej federacji na dobry wynik w Pekinie. Również on chce w ten sposób przygotować się do wielkoszlemowego US Open, który rozpocznie się 25 sierpnia, dzień po ceremonii zamknięcia igrzysk.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|