Trzydzieści medali - tyle muszą przywieźć z olimpiady w Pekinie sportowcy ze słonecznej Italii. Na tyle ich możliwości wycenił sekretarz generalny Włoskiego Komitetu Olimpijskiego, Raffaele Pagnozzi. 20 medali byłoby już katastrofą.
"Nawet 27 medali to byłoby już za mało" - głośno liczy sekretarz włoskiego komitetu olimpijskiego na łamach "La Gazetta dello Sport".
Włosi mają do czego równać - cztery lata temu w Atenach zajęli ósme miejsce w klasyfikacji medalowej, przywożąc z igrzysk aż 32 medale (w tym 10 złotych). W tym czasie Polska sklasyfikowana była na 23. pozycji z 10 medalami (3 złote).
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl