Dziennik Gazeta Prawana logo

Cztery kluby bez licencji?

17 maja 2008, 01:12
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
ŁKS Łódź, Polonia Bytom, Piast Gliwice i Znicz Pruszków -to kluby, które będą miały ogromne problemy z przeciśnięciem się przez licencyjne sito ekstraklasy. Pierwsze dwa głównie z uwagi na problemy finansowe, za to w Gliwicach i Pruszkowie nie mają stadionów spełniających pierwszoligowe kryteria - czytamy w "Fakcie".

"Koniec z dopuszczaniem klubów do gry <na piękne oczy>. Kto nie spełni kryteriów, nie będzie grał" - zapowiada Eugeniusz Nowak, wiceprezes PZPN i członek komisji ds. licencji dla klubów ekstraklasy.

Kilka dni temu w pierwszej instancji przepadły wnioski licencyjne ŁKS Łódź i Polonii Bytom. Łodzianie nie złożyli w PZPN zaświadczenia o braku zaległości wobec ZUS i urzędu skarbowego. Nie złożyli też umowy z gospodarzem stadionu na jego użytkowanie. ŁKS jest winien łódzkiemu MOSiR-owi 300 tys. zł za użytkowanie obiektu - pisze "Fakt".

"Zaświadczenia o ugodach z ZUS i skarbówką już mamy. Z MOSiR-em jest problem. Liczymy na pomoc prezydenta Łodzi" - przyznaje Andrzej Pożarlik, prezes ŁKS.

Bytomianie mają problem i z pustą kasą, i z infrastrukturą. Już w poprzednim sezonie tułali się po obiekcie Ruchu Chorzów i Stadionie Śląskim, zanim PZPN warunkowo pozwolił im grać na własnym stadionie przy Olimpijskiej. Jednocześnie zobowiązano Polonię do zadaszenia trybun. Jednak władze Bytomia przetarg na budowę dachu ogłosiły dopiero w kwietniu. Nie zgłosił się nikt chętny, więc dwa tygodnie temu go unieważniono. Rozpisano nowy przetarg, ale nie ma wątpliwości, że z dachem bytomianie przed ligą nie zdążą.

Problemy z uzyskaniem licencji będą mieli także beniaminkowie, choć ci w odróżnieniu od "starych" pierwszoligowców zwykle mogli liczyć na przychylniejsze spojrzenie komisji licencyjnej. Jeśli w ekstraklasie znajdzie się Piast Gliwice, będzie się starał o zgodę związku na grę na obiekcie zastępczym. Stadion w Gliwicach nie ma bowiem podgrzewanej murawy, zadaszenia ani nawet porządnego płotu.

"Nie wiem. Rozmowy trwają" - rozkłada ręce Józef Drabicki, dyrektor klubu pytany, gdzie jego zespół będzie grał po awansie.

Podobne kłopoty jak Piast będzie miał Znicz Pruszków. Na jego stadionie jest dach, za to nie ma podgrzewanej płyty ani oświetlenia. Sam obiekt jest za mały - pomieści zaledwie 2 tysiące widzów, tymczasem minimalna pojemność stadionu na ekstraklasę to 3 tysiące.

Jednak władze Pruszkowa już rozpisały przetargi na dostosowanie obiektu do pierwszoligowych wymogów. Do tego czasu klub chce gościnnie grać w Warszawie przy Łazienkowskiej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj