Dziennik Gazeta Prawana logo

Tak szczypiorniści będą walczyć o medal

19 lipca 2008, 00:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Takiej walki o miejsce w składzie chyba jeszcze w kadrze Bogdana Wenty nie było. Ponaciągane mięśnie, krwiaki, przeciążone stawy i... podbite oko - czytamy w "Fakcie". "Wszyscy pracowali z niesamowitym zaangażowaniem. Jestem dumny z tych ludzi" - podkreślał na każdym kroku Wenta.

Ale nic dziwnego, polska reprezentacja piłki ręcznej od 24 lat nie przygotowywała się do igrzysk olimpijskich, a zawodnicy nie mieli w perspektywie występu na najważniejszym turnieju w życiu sportowca.

Nie odpuszczali nawet ci, którzy wyjazdu do Chin mogą być pewni - Grzegorz Tkaczyk, Karol Bielecki czy Sławomir Szmal. Podłoga hali w oddalonych od Szczyrku o 9 kilometrów Wilkowicach (obiekt COS w Szczyrku zajęły siatkarki) codziennie spływała potem. Im bliżej igrzysk, tym więcej było treningów taktycznych i strzeleckich.

"Ręka mnie boli od rzucania" - narzekał w rozmowie z "Faktem" Michał Jurecki. "Tyle, co w czwartek, nie rzucaliśmy chyba przez cały pobyt w Szczyrku" - wtórował mu Rafał Kuptel.

Zresztą na treningach Wenty wszyscy zawodnicy prawie nie mieli chwili wytchnienia. Na rozgrzewkę był superdynamiczny mecz piłki nożnej albo rugby, a potem intensywność zajęć rosła. Podczas jednego z takich meczów Bielecki w bitewnym zapamiętaniu tak mocno zdzielił Adama Weinera łokciem w oko, że ten przez kilka następnych dni paradował ze śliwą godną pozostałości po walce bokserskiej.

Niektóre ćwiczenia wyglądały tak, jakby Wenta specjalnie chciał wyrobić w zawodnikach żądzę zdobycia w Pekinie medalu. Gracze trójkami wskakiwali na ławkę, siadali na niej i błyskawicznie przebierali nogami, tupiąc o podłogę. Wyglądali przy tym jak małe dzieci, które za wszelką cenę chcą dostać nową zabawkę. "Najlepiej złotego koloru" - dodawali spoceni kadrowicze.

W najbliższych dniach szczypiorniści nie mają co marzyć o odpoczynku. 21 lipca wylatują na dwa mecze towarzyskie z Chorwacją, które we wtorek i środę zostaną rozegrane w Crikvenicy. W czwartek wracają, a już następnego dnia o 17 mają uroczyste ślubowanie w siedzibie PKOl, po którym w sobotę 26 lipca wylatują na tydzień do Korei Płd., gdzie zagrają towarzysko z reprezentacją tego kraju. "A potem już Pekin i zabawa zacznie się na dobre" - cieszy się Mariusz Jurasik.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj