Piotr Nurowski w końcu może odetchnąć z ulgą. Prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego przed inauguracją zmagań w Pekinie zapowiedział swoją dymisję, jeśli Polacy zdobędą mniej medali niż w Atenach (tam wywalczyli ich dziesięć). Pewność siebie mogła go zgubić, bo Polacy na igrzyskach nie spisywali się najlepiej. Na jego szczęście w kadrze mieliśmy jednak Maję Włoszczowską i kobiecą "dwójką" w kajakach.
Stołek Nurowskiego jest zatem uratowany, co w niczym nie zmienia faktu, że Polacy w Pekinie spisywali się poniżej oczekiwań. Szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę pieniądze, jakie wydano na przygotowania.
Budżet polskiej misji olimpijskiej wynosił 274 miliony złotych. Dla porównania przygotowania do igrzysk w Atenach kosztowały 105 milionów złotych. Wydaliśmy więc ponad 150% więcej, a medali zdobyliśmy dokładnie tyle samo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|