Dziennik Gazeta Prawana logo

Piekielna pustynia już czeka na śmiałków

12 stycznia 2009, 23:43
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Patrzysz w lewo - piach, w prawo - piach. Obracasz się dookoła - wszędzie piach. Dziś wielu uczestników Rajdu Dakar pogubi się na pustyni Atakama. Jakub Przygoński, motocyklista Orlen Teamu, opowiada DZIENNIKOWI, jak radzić sobie w tych arcytrudnych warunkach.

To będzie piekło. Rajd Dakar wkracza w decydującą fazę. Jest już na pustyni Atakama - najbardziej suchej na naszej planecie. Są na niej miejsca, gdzie nigdy nie padał deszcz! A niektóre wydmy mają wysokość kilometra! Organizatorzy nie mieli litości. Właśnie tutaj przebiega ! Nawet najwięksi mistrzowie nawigacji boją się tego etapu. Tu może zgubić się każdy.

>>>"Hołek" na rajdy bierze skarpetki córek

Patrzyliśmy jak motocykliści Orlen Teamu, Jacek Czachor i Kuba Przygoński, szykują się do trasy. - wyjaśnia Przygoński DZIENNIKOWI. "Dostajemy ją dzień wcześniej i kolorowymi pisakami zaznaczamy ważne punkty, a potem nawijamy na rolki".

Mapę nawiniętą na rolkę przesuwa się podczas jazdy. Kciukiem uruchamia się przycisk, który obraca rolkę. Kierowca musi patrzeć na licznik, by wiedzieć ile metrów już przejechał i o ile ma przesunąć roadbooka.

- dodaje Przygoński i wyciąga kolorowe markery. "Ja różowym kolorem oznaczam niebezpieczeństwa. To te wykrzykniki. Pomarańczowym koloruję strzałki wskazujące tor jazdy. Zielone kolory oznaczają radary. Wtedy trzeba bezwzględnie zwolnić, najczęściej do 30 km/h, bo za przekroczenie dozwolonej prędkości doliczane są karne minuty. Żółty to charakterystyczne miejsca: drzewa, domy, kamienie. A niebieski kolor oznacza way pointy, czyli punkty kontrolne, których nie wolno ominąć".

>>>Kolejne ofiary śmiertelne w Rajdzie Dakar

Oprócz roadbooka każdy motocyklista ma zamontowane dwa liczniki kilometrów, kompas i urządzenie do nawigacji. - podkreśla Przygoński. "Nie ma dróg. Patrzymy na stopnie geograficzne i jedziemy tam, gdzie wskaże kompas. Z roadbooku też korzystamy, bo na przykład co dziesięć kilometrów jest coś charakterystycznego na pustyni. Czasami ustawiają to organizatorzy. Jazda po pustyni jest bardzo ciężka i niebezpieczna. Jeśli ktoś zabłądzi, może nie dojechać na metę. Dlatego do wtorkowego etapu przygotujemy się nadzwyczaj starannie" - obiecuje kierowca Orlen Teamu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj