Warunkowe zwolnienie 37-letniego Pistoriusa zostało zatwierdzone w listopadzie. Sąd uznał go za "sprawcę, który popełnił przestępstwo po raz pierwszy, a ponadto spełnił warunki umożliwiające warunkowe zwolnienie".
Pistorius nigdy nie przyznał się do winy
Pistorius - biegacz, który w dzieciństwie stracił nogi i zasłynął jako "łowca androidów" ze względu na protezy z włókna węglowego - ubiegał się o zwolnienie warunkowe po odbyciu połowy z 13-letniego i pięciomiesięcznego wyroku za morderstwo. W procesie, który zakończył się jego skazaniem, nie przyznał się do winy i utrzymywał, że jest niewinny w związku ze śmiercią swojej dziewczyny, Reevy Steenkamp. Mężczyzna podczas procesu utrzymywał, że oddał strzał w drzwi łazienki swojego domu w Pretorii, ponieważ sądził, że ma do czynienia z włamywaczem.
Lekkoatleta, podobnie jak inni przebywający na warunkowym zwolnieniu, nie będzie mógł udzielać wywiadów ani w inny sposób kontaktować się z przedstawicielami mediów. Zgodnie z południowoafrykańskim programem sprawiedliwości będzie przebywał na wolności w okresie próbnym do 2029 roku. W tym czasie przejdzie terapię radzenia sobie ze złością i przemocą wobec kobiet pod nadzorem departamentu służb więziennych. Zostanie mu także przydzielony opiekun, którego będzie musiał informować stosowne organy w przypadku podjęcia zatrudnienia lub zmiany miejsca zamieszkania, które wskazano na Pretorię.
Pistorius rywalizował pełnosprawnymi sportowcami
Pistorius to wielokrotny medalista igrzysk paralimpijskich z Aten, Pekinu i Londynu, który z powodzeniem rywalizował także z pełnosprawnymi sportowcami.
Szczyt jego kariery przypadł na igrzyska olimpijskie w Londynie w 2012 roku, gdzie dotarł do półfinału biegu na 400 metrów i finału w sztafecie 4x400 m, przełamując bariery i rywalizując z całkowicie sprawnymi rywalami.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.