Tomasz Gollob ma pęknięte żebra i jego występ w Grand Prix w Krsko stoi pod znakiem zapytania. To skutek pechowego 12. biegu Nordyckiego GP, kiedy Fredrik Lindgren uderzył w motocykl Polaka.
Gollob lekceważąc kontuzję jakiej doznał, wystartował jeszcze w niedzielnym meczu ligowym. Był na środkach przeciwbólowych i zaprezentował się mizernie - zdobył dla Stali Gorzów zaledwie sześć punktów. Lekarze twierdzą, że nie powinien w ogóle wsiadać na motocykl.
"Największy problem mam z żebrami. Jednak zrobię wszystko, by wystartować w Krsko" - powidział najlepszy polski żużlowiec.
Gollob ma prawdopodobnie pęknięte dwa żebra oraz czuje ból kolana i łokcia prawej ręki.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|