Oceniajcie wy. Ja pokazałem, że można przejść z wagi półciężkiej do ciężkiej i zwyciężać.
Do ringu zawsze wchodzę z wiarą, bo pewne jest tylko to, że umrę, tak samo jak ty. Zawsze wierzę, że będzie dobrze. Że będzie szermierka na pięści, wymiana ciosów, nokdauny. Myślę, że
w sobotę to wszystko było.
Ojciec był silny i syn też jest.
Oczywiście, przez osiem tygodni pracowaliśmy nad taktyką. Zakładała ona, że punktuję i czekam na cios. A jak kopnę prawą czy lewym sierpem to konia przewrócę. Zresztą widzieliście
sami.
Jeżeli w ringu czekasz, to ty możesz być na ziemi. Kto jest szybszy, kto myśli, ten zwycięża.
Na razie nie mam z kim walczyć w cruiser. Zostawiłem sobie jednak pas magazynu "Ring", który jest bardzo ważny w Stanach Zjednoczonych. Teraz wracam do domu i czekam na
propozycje od HBO czy ShowTime. Zobaczymy, z kim będę walczył w przyszłym roku.
Każde zwycięstwo daje ci plus, a jeżeli przegrywasz w ringu to spadasz. W boksie tylko ci, którzy wygrywają są na topie. Mistrz jest tylko jeden.
czytaj dalej
Sparowałem z zawodnikami tej wagi od wielu lat i wiem, że są to silne chłopy. Ale poza siłą trzeba mieć jeszcze coś, żeby ich oszukać i zadawać te właściwe ciosy. Myślę, że
udowodniłem to w sobotę w ringu.
Poczułem, bo jeżeli naprzeciw mnie jest chłop, który waży 115 czy 116 kilo to musiałem poczuć. Ale gdy jesteś twardy to przyjmujesz ciosy i je oddajesz.
Gdy czujesz, że zawodnik jest przymroczony, to idziesz za ciosem. Bo jeżeli stracisz tą szansę, to zaraz może być na odwrót.
Ja się nie czuję popularny. Jestem normalnym chłopakiem ze wsi, który walczy i to wszystko.
Na pewno jeszcze nie teraz. Ale za rok o tej samej porze będę gotowy na walkę z nimi, to jest moja praca. Jeśli dostaję szansę walki o mistrzowski pas to wchodzę do ringu, by zwyciężyć, bo
się nie boję. Z pewnością wcześniej stoczę ze dwie walki. Walczę by zwyciężać, być przygotowanym, pewnym siebie, a nie po to, by zarobić parę złotych i jechać do domu.
Wszystko zależy od telewizji, ja nie wybieram sobie rywali. Ale nie wierzę, by była szansa na taką walkę w Stanach Zjednoczonych.
czytaj dalej
Hopkins nie podpisze ze mną kontraktu w limicie 200 funtów (waga junior ciężka - 90,7 kg - red.). Tym bardziej po sobotniej walce. Z Royem Jonesem dogadali się na 180 (limit pomiędzy wagą
półciężką a junior ciężką - red.). Zapomnijmy o walce z Hopkinsem. Już nie myślę o walkach w wadze 200, idę do wagi ciężkiej.
To Andrzej tak mówił, ja nigdy czegoś podobnego nie powiedziałem. Nie po to wchodzę do ringu, by załatwiać takie sprawy. Jeśli mam do ciebie problem to cię na ulicy łapię i...
A dlaczego nie? Ale nie dzisiaj, bo jestem zmęczony.
To on mi nie chciał podać. Stał, więc tylko go poklepałem