Dziennik.pl logo

Brzydkie zachowanie Szeremety po przegranej walce. Cały świat widział ten gest

dzisiaj, 10:48
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Brzydkie zachowanie Szeremety po przegranej walce. Cały świat widział ten gest
Brzydkie zachowanie Szeremety po przegranej walce. Cały świat widział ten gest/PAP
Przegrywać też trzeba umieć. Julia Szeremeta z mistrzostw Europy odpadła już po pierwszej walce. Wicemistrzyni olimpijska musiała uznać wyższość Stanimiri Petrowej. Polka po porażce z Bułgarką nie potrafiła się pogodzić z werdyktem sędziów i jeszcze przed jego ogłoszeniem wykonała w ringu brzydki gest.

Rywalka Szeremety wróciła po dwuletniej przerwie

Apetyty były zdecydowanie większe. Szeremeta jeszcze przed wylotem do Sofii zapowiadała, że na mistrzostwach Europy chce zdobyć medal. Marzenia o podium skończyły się jednak już po pierwszej walce.

Szeremeta w pojedynku o ćwierćfinał trafiła na mistrzynię świata (2014), dwukrotną mistrzynię Europy (2016 i 2018). 35-letnia Petrowa, która wróciła do sportu po dwuletniej przerwie macierzyńskiej wygrała 4:1 (28:29, 29:28, 30:27, 30:27, 30:27).

Szeremeta nie przyjęła porażki z godnością

Trzeba uczciwie przyznać, że Bułgarka była lepsza i zasłużenie awansowała do ćwierćfinału. Szeremeta prowokowała rywalkę nisko opuszczonymi rękoma, ale nic to nie dało. Polska pięściarka nie potrafiła znaleźć sposobu na dobranie się do skóry reprezentantce gospodarzy.

Szeremeta po ostatnim gongu chyba przeczuwała, że werdykt nie będzie dla niej korzystny, bo jeszcze przed jego ogłoszeniem wykonała w ringu kompletnie niepotrzebny gest, pokazując kciuk w dół. W ten sposób pokazała całemu światu, że nie zgadza się z porażką i nie potrafi jej przyjąć z godnością.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraBrzydkie zachowanie Szeremety po przegranej walce. Cały świat widział ten gest »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj