Dziennik Gazeta Prawana logo

Joanna Jędrzejczyk: Płaczę, ale zaraz przestanę. Przegrałam, bo rywalka zadała dobry cios

5 listopada 2017, 13:00
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
Joanna Jędrzejczyk
Joanna Jędrzejczyk/Newspix
Zawodniczka mieszanych sztuk walki Joanna Jędrzejczyk przegrała z Amerykanką Rose Namajunas i straciła pas mistrzyni UFC w wadze słomkowej. Pojedynek odbył się podczas gali UFC 217 w Nowym Jorku. "Mimo porażki wciąż jestem profesjonalistką" - powiedziała Polka.

- zaznaczyła niedługo po walce.

- zadeklarowała.

Jędrzejczyk w swych wypowiedziach nie szukała tłumaczeń.

- dodała.

Zwyciężczyni pojedynku Namajunas podkreśliła, że mieszane sztuki walki to piękna dyscyplina.

- oświadczyła.

Prezydent UFC Dana White przyznał, że przegrana Jędrzejczyk jest zaskoczeniem: .

W sobotę niepokonana dotychczas Jędrzejczyk rywalizowała z Namajunas, która w poprzednim roku przegrała z Karoliną Kowalkiewicz. Miał być rekord, miało być kolejne łatwe zwycięstwo. Zamiast tego przyszła szokująca i bolesna porażka. Polka nie przetrwała pierwszej rundy pojedynku z Rose Namajunas w Nowym Jorku. Kobieca waga słomkowa UFC ma od dziś nową mistrzynię.

Gala UFC powróciła na centralny Manhattan po niemal dokładnie roku. 12 listopada 2016 główną atrakcją historycznej, bo pierwszej w Wielkim Jabłku takiej imprezy, było starcie Conora McGregora i Eddie Alvareza. Emocji było co niemiara, ale dla Polaków bardziej liczył się pojedynek kobiecej wagi słomkowej pomiędzy Joanną Jędrzejczyk i Karoliną Kowalkiewicz. Górą ze starcia wyszła ta pierwsza i była to dla niej czwarta skuteczna obrona mistrzowskiego pasa UFC.

Potem - w maju bieżącego roku - olsztynianka walczyła w Ohio i znów nie dała sobie odebrać pasa. Jej przeciwniczką była groźna Brazylijka Jessica Andrade. Wygrana oznaczała, że stawką kolejnej walki dla Polki będzie nie tylko obrona pasa i utrzymanie miana niepokonanej w karierze, ale także pobicie rekordu legendarnej Rondy Rousey, która także skutecznie pięciokrotnie broniła swojego tytułu.

Okazja mogła nadarzyć się w Polsce, podczas październikowego UFC Fight Night 118 w Gdańsku, ale Joanna namówiła szefa UFC Danę White'a na powrót do Nowego Jorku. 30-letnia Polka chciała dokonać legendarnego wyczynu w legendarnej hali Madison Square Garden. - mówiła w sesjach medialnych Joanna "Champion".

Zadanie miało być stosunkowo łatwe. Jej przeciwniczką była bowiem Rose Namajunas, z pochodzenia Litwinka, urodzona 25 lat temu w Milwaukee. Ta sama, która w czerwcu 2016 nie sprostała Kowalkiewicz. Ta sama, która na dziewięć stoczonych walk przegrała aż trzy. Ta sama, którą Jędrzejczyk na dwa dni przed walką nazwała osobą z "problemami mentalnymi". Wszystko dlatego, że ojciec cichej i małomównej, nie szukającej świateł reflektorów Rose cierpiał na schizofrenię.

W sobotni wieczór Madison Square Garden znów - jak przed rokiem - pękał w szwach. Głównym magnesem były aż trzy mistrzowskie walki, w tym właśnie Jędrzejczyk i Namajunas. Na trybunach było kilka biało-czerwonych flag, ale większość stanowili Kanadyjczycy, którzy przyjechali dopingować powracającego do oktagonu Georgesa St Pierre'a.

Kiedy na zegarze w Nowym Jorku wybiła godzina 23.15 do klatki weszła krótko ostrzyżona Namajunas. Chwilę później przy akompaniamencie lecącego z głośników polskiego rapu na halę szybkim krokiem weszła Joanna. Jak zwykle się przeżegnała, jak zwykle wywiesiła na chwilę na klatce flagę Polski i jak zwykle przechadzała się przed prezentacją niczym lwica.

Niestety - podobnie jak dwa tygodnie temu w przypadku innego naszego mistrza świata Krzysztofa Włodarczyka - walka, która miała potrwać pięć rund zakończyła się bardzo szybko. Znana z szybkości Polka zdążyła zadać tylko pięć ciosów, a po upływie dwóch minut leżała na macie. Co prawda nie dała się sprowadzić do parteru - w czym miała górować jej rywalka - ale kilkadziesiąt sekund później kolejne soczyste uderzenie lewym sierpowym Namajunas sprawiło, że Polka znowu zapoznała się z podłożem. Amerykanka zwietrzyła szansę i po zaciekłej serii ciosów w parterze bez odpowiedzi sędzia zakończył walkę. Tuż przed werdyktem bezradna Jędrzejczyk poddała się także przez odklepanie.

Radość Namajunas była wielka, ale zanim padła w ramiona swoich trenerów podeszła do narożnika Polki i z troską zapytała czy Joanna jest ok. Potem przy mikrofonie w blasku reflektorów i z mistrzowskim pasem mówiła, że jest bardzo szczęśliwa i że nie może się doczekać, kiedy pojedzie do domu i popatrzy na swój ogródek. "Mam wiele szacunku dla Joanny. Nauczyła mnie jak być mistrzynią, ale pokazała też jak mistrzyni nie powinna się zachowywać. Mam nadzieję, że po dzisiejszej walce zmieni o mnie opinię".

Jak się później okazało był to tylko przedsmak obfitującego w spektakularne akcje i ogromne sensacje dnia. W kolejnym mistrzowskim pojedynku TJ Dillashaw znokautował posiadacza pasa w wadze bantam Cody Garbrandta, a w walce wieczoru mający polskie korzenie Brytyjczyk Michael Bisping poddał siebie i swój pas wagi średniej George'owi St. Pierre. Takiego obrotu spraw i pogromu mistrzów nie spodziewał się nikt.

W Nowym Jorku miał także walczyć Michał Lord Oleksiejczuk. 22-letni Polak nie zadebiutował jednak w UFC, gdyż jego mołdawski przeciwnik - Ion Cutelaba - został na dzień przed pojedynkiem podejrzany o stosowanie niedozwolonych środków. W związku z tym pochodzący z Łęcznej Oleksiejczuk na stoczenie swojej pierwszej walki w najbardziej prestiżowej organizacji na świecie będzie musiał jeszcze poczekać.

Z Nowego Jorku - Tomasz Moczerniuk (PAP)

moc/ cegl/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj