Artur Szpilka nie był grzecznym chłopcem. Jak sam przyznaje należał do osiedlowych chuliganów. Lubił się bić. Właśnie dlatego jeździł na mecze Wisły Kraków.
Polski bokser w rozmowie z serwisem sporteuro.pl przyznał, że piłkarskie mecze były dla niego doskonałą okazją do walki na pięści. Był ściśle związany z bojówką "Sharks", która trzęsła trybunami stadionu Wisły. Szpilka ma jednak żal do swoich byłych kompanów.
"Każdy, kto zna prawdę, dzisiaj wie, że robili kur... Robili kur... straszne. I nie mówię tylko na szkodę klubu, ale przede wszystkim samym sobie. Mógłbym o tym gadać w nieskończoność, bo mam pewien żal. Ja żyłem zasadami, a oni pieniędzmi i kur... (...) Wisłą nigdy nie była dla mnie przykrywką dla zarabiania kasy. Ja jeździłem na mecz po to, żeby się bić - podsumował Szpilka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Media
Zobacz
|