Walka o wakujący tytuł World Boxing Organization miała jednostronny przebieg. Wyższy, mający dużo większy zasięg ramion, a w ringu też szybszy i błyskotliwy Okolie nie dał żadnych szans Polakowi, kontrolując rywalizację od pierwszego gongu.

Reklama

Brytyjczyk długim prostym trzymał Głowackiego na dystans, a ten nie miał sposobu, by przejść do półdystansu. Stąd niewielka liczba ciosów ze strony polskiego boksera. Tymczasem rywal uderzał celnie z obydwu rąk i powiększał przewagę z rundy na rundę.

Pochodzący z Wałcza Głowacki próbował atakować, lecz były to nieliczne momenty w tym pojedynku. Cały czas warunki dyktował Okolie, a w piątym starciu rozciął prawy łuk brwiowy przeciwnikowi.

Na początku szóstej rundy Okolie trafił prawym hakiem na szczękę i Głowacki znalazł się na deskach. Zdążył wstać przed wyliczeniem, ale sędzia uznał, że nie jest w stanie kontynuować potyczki i walka o pas WBO została zakończona.

W grudniu, w tzw. eliminatorze Brytyjczyk w drugiej rundzie pokonał Nikodema Jeżewskiego. Natomiast na igrzyskach w Rio de Janeiro wygrał z Igorem Jakubowskim. Jako profesjonalista zwyciężył też Łukasza Rusiewicza.

Głowacki, który na ring wszedł po 21 miesiącach przerwy, poniósł trzecią porażkę w karierze; na koncie ma 31 zwycięstw, w tym 19 przed czasem. Brytyjczyk z kolei jest niepokonany na zawodowych ringach - 16 wygranych (13 KO).

Polak był już czempionem WBO. Pas zdobył w 2015 roku po zwycięstwie nad Niemcem Marco Huckiem. W pierwszej obronie pokonał Steve’a Cunninghama, a we wrześniu 2016 roku przegrał z Ukraińcem Ołeksandrem Usykiem. Dwa lata później Głowacki wywalczył tytuł mistrzowski WBO w wersji tymczasowej, tzw. interim, po wygranej z Rosjaninem Maksimem Własowem. Następnie Usyk przeniósł się do kategorii ciężkiej, a federacja WBO zdecydowała, że pełnoprawnym czempionem w junior ciężkiej jest Głowacki. W połowie czerwca 2019 stracił trofeum po przegranej w kontrowersyjnych okolicznościach z Mairisem Briedisem.

Do oczekiwanego rewanżu z Łotyszem nigdy nie doszło, a potem kilka razy – z różnych powodów – przekładana była walka Głowackiego z Okolie o wakujący tytuł mistrza świata WBO. Kiedy już było niemal pewne, że zmierzą się w grudniu w Londynie, polski bokser został zakażony koronawirusem i musiał się wycofać (zastąpił go Jeżewski, ale stawką nie był pełnoprawny tytuł). Później przyznał, że ciężko przechodził chorobę i trochę czasu zajęło zanim wrócił do normalnych treningów i kolejnych przygotowań do starcia z Brytyjczykiem.