Usyk w kajdankach
Usyk z Krakowa miał odlecieć do Salonik. Ukrainiec został jednak "uziemiony". Musiały interweniować służby. W wyniku ich działań bokser został zakuty w kajdanki i przekazany funkcjonariuszom Straży Granicznej.
Zełenski oburzony zatrzymaniem Usyka
Usyk wkrótce po incydencie został zwolniony z aresztu. Jego zatrzymanie nie miało podłoża kryminalnego. Posiadacz mistrzowskich pasów federacji WBC, WBO, WBA i IBF nie został dopuszczony do podróży przez przewoźnika.
Swoje oburzenie na zatrzymaniem Usyka wyraziły ukraińskie władze na czele prezydentem Wołodymirem Zełenskim. Głowa państwa naszego wschodniego sąsiada zleciła dogłębne wyjaśnienie sprawy.
Usyk dziękuje polskiej policji
Sam Usyk w mediach społecznościowych wyjaśnił, że doszło do nieporozumienia i podziękował polskim służbom za profesjonalne zachowanie.
Drodzy przyjaciele, doszło do nieporozumienia, które szybko zostało wyjaśnione. Dziękuję wszystkim, którzy się martwili. Dziękuję ukraińskim dyplomatom za skuteczne wsparcie. I szacunek dla polskiej Policji za wykonywanie swoich obowiązków bez względu na wysokość, wagę, status czy osiągnięcia - napisał Usyk.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.