Dziennik Gazeta Prawana logo

Nikogo nie stać na Raikkonena

18 listopada 2009, 17:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Jeśli ktoś chce w przyszłym sezonie kibicować Kimiemu Raikkonenowi, zamiast na Grand Prix Formuły 1 powinien wybrać się na rajd WRC. Fiński kierowca postanowił tymczasowo rozstać się z Formułą 1. Prowadził negocjacje z McLarenem, ale jego wymagania finansowe okazały się zdecydowanie zbyt wysokie.

"Nie było go na nich stać, a w jego interesie nie leżało ściganie się za to, co mu oferowano. W takim razie Kimi zamierza skupić się na rajdach" - powiedział cytowany przez brytyjskie media menedżer Raikkonena.

Fin należał do najwyżej opłacanych kierowców w stawce, za sezon mógł dostawać nawet 45 mln dolarów. Raikkonen myśli podobno o powrocie do F1 w 2011 roku, ale nie zamierza wiązać się ze średnim zespołem tylko dla pieniędzy. Dobry samochód mógł mu zagwarantować właśnie McLaren.

Tymczasem team potwierdził właśnie oficjalnie swoją umowę z aktualnym mistrzem świata Jensonem Buttonem, który dostanie 5,5 mln funtów za sezon.

Raikkonen w tym sezonie i tak nieźle zarobił. Za to, że odszedł z Ferrari rok przed końcem umowy i zrobił miejsce dla Fernando Alonso włoski team zapłacił mu 20 mln euro. W sierpniu zadebiutował w Rajdzie Finlandii zaliczanym do Rajdowych Mistrzostw Świata (WRC). Był szybki, ale wypadł z trasy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj