A jest się o co bić. Formuła 1 to nie tylko szybkie bolidy i wspaniali kierowcy, ale również wielkie pieniądze. Łączny dochód z sezonu 2007 wyniósł około 3,9 miliarda dolarów. Teraz trzeba ten "tort" podzielić. Negocjacje trwają.
Poprzednie porozumienie finansowe zakończyło się w 2007 r. i zwane było umową konkordatową. Ustalało ono m.in., jaki kawałek "tortu" trafia do ekip Formuły 1. Dotychczas teamy dzieliły między siebie 50 procent zysków ze sprzedaży praw telewizyjnych (oraz inne dochody), ale prezydent FIA Max Mosley, pragnąc zaskarbić ich sympatię w walce z Bernie'em Ecclestone'em, postulował zwiększenie ich udziałów do 67 procent - pisze "Przegląd Sportowy".
Udziały ekip Formuły 1 dzielone są pomiędzy 10 najlepszych zespołów mistrzostw świata wedle ściśle tajnego klucza. Wiadomo, że najwięcej pieniędzy dostaje team mistrzowski, a zyski każdego kolejnego są mniejsze.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane