Rene Rosin: Jest dwóch, trzech kierowców, którzy są lepsi od pozostałych – Hamilton, Kubica i może Alonso, chociaż Hiszpan nie miał w tym sezonie tak spektakularnych sukcesów jak
Anglik i Polak. Robert w prawie wszystkich wyścigach spisywał się rewelacyjnie i mimo że ma gorszy samochód od zawodników Ferrari i McLarena, nie traci do nich dystansu. To pokazuje jak
świetnym jest kierowcą. Chociaż w ostatnim wyścigu w Spa miał pecha, bo przez błędy mechaników stracił kilka pozycji.
Robert nigdy nie bał się mówić tego, co myśli. Podobało mi się to i cieszę się, że się nie zmienił. Nie wiem, czy już podpisał kontrakt z BMW na kolejny sezon, ale... bardzo bym się
cieszył, gdyby trafił do Ferrari. To byłoby najlepsze rozwiązanie, dla niego i dla włoskiego zespołu.
W Formule 1 nie takie rzeczy już widziano, by nagle zmienić kierowców wcześniej zakontraktowanych nawet na kilka lat. Przecież Kubica w trakcie sezonu zmienił Villeneuve'a. Dlatego wcale bym
się nie zdziwił gdyby Polak znalazł się we włoskiej stajni szybciej niż wszyscy się spodziewają. Jest lepszy niż Massa i Raikkonen. Moim zdaniem jest też lepszy niż Hamilton. W Ferrari mam
znajomych i wiem, że są tam mocno zainteresowani przechwyceniem Polaka. Wszyscy Włosi bardzo chwalą Roberta. I nasi dziennikarze, i kibice.
Marzył o Formule 1. Teraz już nie marzy, tylko konsekwentnie dąży do celu jakim jest mistrzostwo świata. Marzyć to możemy my – o Kubicy w Ferrari. Jednak jeśli BMW będzie się tak
szybko rozwijać jak do tej pory i dogoni Ferrari i McLarena, to Robert nie będzie myśleć o zmianie zespołu. Gdy BMW przeznaczy większe środki na to, by mieć mistrza świata, może go mieć. I
Robert może nim zostać jako kierowca niemieckiego zespołu.
Weźmy na przykład wyścig w Walencji. Z pole position rusza Massa, za nim Hamilton i Kubica. Polak przed zakrętem dogania Anglika, próbuje go wyprzedzić po wewnętrznej, ale widzi, że jeśli to
zrobi, może dojść do kolizji. Błyskawicznie zmienia decyzję i puszcza Hamiltona... Kubica doskonale umie przewidywać, co się stanie. Dlatego nie popełnia błędów, albo popełnia ich
najmniej ze wszystkich.
O nie, na pewno Robert nie ma mentalności Włocha, pewnie nie ma też polskiej mentalności. Ma swoją własną, niepowtarzalną. To mieszanka pracowitości, talentu i cech wrodzonych, takich jak
pewność siebie, trzymanie się swojej drogi. On zawsze chciał być najlepszym kierowcą. Gdy inni robili tylko tyle, ile musieli, on o wiele więcej godzin poświęcał na treningi, ulepszanie
bolidu, rozwiązywanie problemów.
I ta sytuacja doskonale pokazuje, jak bardzo Robert jest zmotywowany. Lekarze mówili, że rehabilitacja może potrwać nawet pół roku, a on już po dwóch miesiącach siedział w bolidzie. Nie
skarżył się, że go boli, a widziałem, że musi bardzo boleć. Swój debiut w Formule 3 przejechał w opasce ochronnej na ręce, którą nie mógł prowadzić auta, a mimo to wygrał. Zadziwił
tym wszystkich.
Bo widziałem jak wspaniale radzi sobie w gokartach. Chciałem go mieć już w 2000 roku. Złożyłem mu propozycję w imieniu Toyoty, ale ten zespół wybrał wtedy bardziej doświadczonych
kierowców. Robert przyszedł do nas trzy lata później.
Będzie, z pewnością. Mam talent, upór, umiejętności i wie czego chce. Mało tego, uważam, że najbliższe lata będą zdominowane przez Kubicę i Hamiltona. Tak jak przez pewien czas Formułą
1 rządził Senna, potem Schumacher, a następnie Alonso, tak niedługo władać nią będą Polak i Anglik. Na razie Robert ma słabszy bolid od Hamiltona, ale uważam, że to Kubica więcej razy
zdobędzie mistrzostwo świata.
>>>"Kubica mistrzem? Mam nadzieję, że niedługo"
Pamięta pan Sennę albo Schumachera? Oni też wydawali się nudni, bo tylko wyścigi ich interesowały. Życie rodzinne oddzielali od pracy. Robert jest do nich podobny i też będzie niedługo
najlepszy.