Ci, którzy liczyli, że w przyszłym sezonie zobaczą Roberta Kubicę w czerwonym bolidzie Ferrari, muszą uzbroić się w cierpliwość. Z włoskim teamem kontrakt do 2010 roku przedłużył właśnie Fin Kimi Raikkonen. Wtedy też wygasa umowa drugiego kierowcy Ferrari, Brazylijczyka Felipe Massy.
"Nasza czołowa dwójka kierowców pozostanie niezmieniona w najbliższych dwóch latach" - napisano w oświadczeniu Ferrari.
Ucięte zostały w ten sposób spekulacje na temat ewentualnego przejścia Kubicy do Ferrari. Polak - według niektórych źródeł - miał zastąpić właśnie Fina.
Teraz nie pozostaje nam nic innego, jak czekać na decyzje odnośnie przyszłego sezonu szefów BMW Sauber. Specjalne konferencja prasowa ponoć ma być zwołana w poniedziałek. Wtedy też swoje plany na przyszłość ma zdradzić przymierzany do nimieckiego zespołu Hiszpan Fernando Alonso.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl