Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica liczy, że z deszczem przyjdą sukcesy

10 lipca 2009, 18:03
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
W tym roku w różnych warunkach jeżdżono bolidami Formuły 1. Było gorąco, wilgotno, deszczowo, ale nigdy tak zimno jak podczas pierwszej sesji treningowej na torze Nuerburgring. Temperatura w piątkowy poranek nie przekraczała bowiem dziesięciu kresek; jak na środek lata, w Niemczech panują warunki jesienne.

"Ten tor nie należy do moich ulubionych" - przyznał Robert Kubica. "Pierwszy sektor jest wolny i śliski. Ciekawie się robi dopiero pod koniec okrążenia, gdzie jest szykana podobna do tej z Monako, i to by było na tyle. No, zapomniałbym o najważniejszym, cechą charakterystyczną tego obiektu jest słaba pogoda" - dodał polski kierowca. Paradoksalnie właśnie w tym szansę na dobry rezultat upatrują kierowcy BMW Sauber. O ile chłodny i suchy tor nie jest atutem, to deszcz w niedzielę byłyby mile widziany. . Prawdopodobnie właśnie z tego powodu Heidfeld chętniej niż reszta kierowców jeździł po mokrym torze. A może Niemiec chciał się pochwalić swoimi nowym kaskiem, który specjalnie dla niego zaprojektował Simon Tamas? Węgier zwyciężył w konkursie na okolicznościowy malunek kasku specjalnie na GP Niemiec.

>>>Robert Kubica 14. na obu treningach

Niemiecko-szwajcarska ekipa przygotowała na Grand Prix Niemiec nowy pakiet poprawek bolidu, wszystko po to, by uniknąć kolejnego blamażu... tym razem przed własną publicznością. Rzeczywiście, przynajmniej w piątek cudu nie było. Kubica w obu sesjach treningowych uzyskiwał 14. czasy, tracąc ponad sekundę do lidera. Na zimnym torze znów brakowało przyczepności.

Formą błysnął natomiast kierowca McLaren Mercedes Lewis Hamilton. Mistrz świata z 2008 r. uzyskał najlepszy czas drugiej sesji treningowej. Nie ulega jednak wątpliwości, że to nie on, a kierowcy Brawn GP i Red Bull Racing będą rozdawać karty w ten weekend. Mark Webber z Red Bulla zdominował poranny trening, a jego kolega z ekipy Sebastian Vettel uzyskał drugi czas w popołudniowej sesji. Niemiec liczy na kolejne zwycięstwo, ale kto wie, czy radości z sukcesu na domowym torze nie ukradnie mu Jenson Button, który w piątek wykręcał czasy, które dawały mu miejsce w ścisłej czołówce. To byłby słodki rewanż za „gościnność” Anglika na Silverstone.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj