Rubens Barrichello po zakończeniu wyścigu o Grand Prix Niemiec aż kipiał ze złości. Brazylijczyk był wściekły na swój zespół. Jego zdaniem to przez błędy ludzi pracujących w teamie GP Brawn stracił szansę na zajęcie miejsca na podium.
Mechanicy nie potrafili dobrać odpowiednich opon do jego bolidu. Przez to aż trzy razy zjeżdżał do boksu i tracił cenne sekundy. Kierowca nie miał sobie nic do zarzucenia i całą winę
zwalał na zespół.
"Ja zrobiłem co do mnie należało. A oni pozbawili mnie wygranej. Strategia była fatalna. Podczas Grand Prix Niemiec mój team pokazał, jak się przegrywa wyścigi" - mówił
zdenerwowany Barrichello.
Brazylijczyk wyścig zakończył na szóstym miejscu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl