Robert Kubica jest naprawdę wkurzony. Jak podaje niemiecki dziennik "Bild", w teamie Polaka doszło do ostrego spięcia. Powód? Okazało się, że ktoś z dwójki Kubica-Nick Heidfeld nie będzie mógł trenować przed wyścigami Grand Prix. BMW ma tylko dwa miejsca, a jedno z nich jest zarezerwowane dla kierowcy testowego, Sebastiana Vettela.
Vettel będzie jednym z niewielu kierowców testowych, którzy dostaną szansę częstego udziału w piątkowych sesjach treningowych. Stajnia z Hinwil jest wyjątkowo zdeterminowana, aby zdobył jak najwięcej doświadczenia. Dla Kubicy i Heidfelda to jednak zła wiadomość. Oznacza, że jeden z kierowców wyścigowych BMW będzie musiał przesiedzieć sesję.
"Gdyby to była moja decyzja, jeździłbym we wszystkich sesjach w piątki, podobnie jak Robert. Nie podoba mi się taka decyzja teamu" - mówi rozgoryczony Heidfeld. Na zewnątrz spokojnemu Kubicy też zaczynają puszczać nerwy. Nie po to przedłużał kontrakt z BMW, żeby oglądać treningi z trybun. "Decyzja została już podjęta. Będziemy musieli z tym jakoś żyć" - mówi lakonicznie Polak.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|