Pierwsze dwa starty w tegorocznym sezonie Formuł 1 nie były dla Roberta Kubicy udane. Wszystko przez ciągle psujący się bolid. Na szczęście Robert Kubica i mechanicy z teamu BMW-Sauber już wiedzą, gdzie tkwi usterka. "Źródłem problemów jest tylna oś w moim samochodzie" - zdradza polski kierowca.
"Mam nadzieję, że uda się to naprawić i w wyścigu o Grand Prix Bahrajnu nie będzie przykrych niespodzianek" - mówi Kubica. Przez kłopoty z
bolidem Polak stracił sporo punktów w dwóch pierwszych wyścigach sezonu. W Malezji dojechał do mety na ostatnim miejscu, a w Australii nie ukończył wyścigu.
"W Malezji samochód bardzo ciężko się prowadził. Nie mogłem go wyhamować przed jakimkolwiek zakrętem. Nawet hamowanie o 30-40 metrów wcześniej było bardzo trudne. W Australii pokazałem dobrą jazdę - dopóki nie przytrafiła się awaria. Oby sytuacja nie powtórzyła się w Bahrajnie" - modli się Kubica.
"W Malezji samochód bardzo ciężko się prowadził. Nie mogłem go wyhamować przed jakimkolwiek zakrętem. Nawet hamowanie o 30-40 metrów wcześniej było bardzo trudne. W Australii pokazałem dobrą jazdę - dopóki nie przytrafiła się awaria. Oby sytuacja nie powtórzyła się w Bahrajnie" - modli się Kubica.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|