Polski kierowca ma nadzieję, że jego zespół BMW Sauber nie powtórzy już błędów, które podczas kwalifikacji do dwóch pierwszych wyścigów sezonu 2007 utrudniły mu wywalczenie dobrej pozycji startowej. "Liczę, że w Bahrajnie wszystko pójdzie po mojej myśli i ruszę do wyścigu z dobrego miejsca" - mówi Robert Kubica.
Zarówno w Australii, jak i Malezji w finałowym bloku kwalifikacji zespół opóźnił zbytnio ostatni, najważniejszy przejazd Polaka, na którym z uwagi na najmniejszą
ilość paliwa jest szansa na uzyskanie najlepszego czasu.
"W Australii nie kosztowało nas to tak bardzo, ale w Malezji zapłacilimy już dosyć dużą cenę za ten błąd i jestem prawie pewny, że to były dwa albo nawet trzy miejsca, a w F1 od pozycji startowej zależy bardzo wiele" - tłumaczy polski kierowca.
"Musimy potraktować ten błąd jako lekcję, aby nie powtórzyć go w przyszłości" - dodał Robert, którego z wyścigu w Australii wyeliminowała awaria skrzyni biegów, a w ostatni weekend na torze Sepang - po licznych problemach - finiszował na ostatniej, 18. pozycji.
"W Australii nie kosztowało nas to tak bardzo, ale w Malezji zapłacilimy już dosyć dużą cenę za ten błąd i jestem prawie pewny, że to były dwa albo nawet trzy miejsca, a w F1 od pozycji startowej zależy bardzo wiele" - tłumaczy polski kierowca.
"Musimy potraktować ten błąd jako lekcję, aby nie powtórzyć go w przyszłości" - dodał Robert, którego z wyścigu w Australii wyeliminowała awaria skrzyni biegów, a w ostatni weekend na torze Sepang - po licznych problemach - finiszował na ostatniej, 18. pozycji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|