700 tysięcy dolarów - tyle kosztuje bolid Formuły 1, taki sam, jaki w niedzielę roztrzaskał w drobny mak Robert Kubica. Maszyny ścigające się po torach nie są ubezpieczane od wypadków. Dlatego team BMW-Sauber nie dostanie żadnego odszkodowania.
Do budowy bolidów używa się najnowszych technologii i najlepszych materiałów. Wszystko to sporo kosztuje. Na samo pomalowanie pojazdu trzeba wydać ponad 8 tysięcy
dolarów, a to nie koniec wydatków. Cały bolid wart jest około 700 tysięcy dolarów.
Nowa maszyna Kubicy będzie gotowa już jutro. BMW Sauber na zbudowanie pojazdu dla Polaka potrzebowało zaledwie dwóch dni. Jednak nowy bolid będzie wielką niewiadomą dla Polaka. W ciągu dwóch dni Kubica będzie musiał zapoznać się z nową maszyną i dopasować ustawienia. Na ewentualne poprawki czasu będzie bardzo mało.
Stary samochód Kubicy, a raczej to co z niego zostało poleci do Szwajcarii, gdzie w fabryce w Hinwil będzie dokładnie zbadany. "Dokładny obraz szkód i zniszczeń pozwoli nam zebrać informacje niezbędne do dalszych prac nad poprawą bezpieczeństwa naszych bolidów" - podkreślił Theissen.
Nowa maszyna Kubicy będzie gotowa już jutro. BMW Sauber na zbudowanie pojazdu dla Polaka potrzebowało zaledwie dwóch dni. Jednak nowy bolid będzie wielką niewiadomą dla Polaka. W ciągu dwóch dni Kubica będzie musiał zapoznać się z nową maszyną i dopasować ustawienia. Na ewentualne poprawki czasu będzie bardzo mało.
Stary samochód Kubicy, a raczej to co z niego zostało poleci do Szwajcarii, gdzie w fabryce w Hinwil będzie dokładnie zbadany. "Dokładny obraz szkód i zniszczeń pozwoli nam zebrać informacje niezbędne do dalszych prac nad poprawą bezpieczeństwa naszych bolidów" - podkreślił Theissen.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Michał Ignasiewicz
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
Zobacz
|