Ralf Schumacher nie będzie mógł spać po nocach. Niemiecki kierowca musi jeździć lepiej i zacząć zdobywać punkty do klasyfikacji generalnej Formuły 1. W innym przypadku będzie musiał szukać sobie innego teamu. Szefowie Toyoty mają już dość jego beznadziejnych startów.
W sześciu dotychczasowych wyścigach Schumacher zdobył zaledwie dwa punkty. W pozostałych startach albo nie dojeżdżał do mety, albo był daleko w stawce. Szefowie jego teamu mówią ostro - miarka się przebrała: jeżeli Ralf nie zacznie jeździć lepiej - z hukiem wyleci z zespołu.
Kierowca ma więc nóż na gardle. Musi szybko poprawić swoje wyniki. Kierownictwo Toyoty będzie bezlitosne, jeżeli Schumacher wypadnie poniżej ich oczekiwań. Najbliższą okazję na udowodnienie, że należy do światowej czołówki kierowców będzie miał już w niedzielę, podczas Grand Prix USA.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl