Niewiele brakowało, by Sebastian Vettel rozbił nowy bolid Roberta Kubicy. Niemiec na pierwszym okrążeniu GP USA, ratując się przed kolizją, wypadł z trasy. Na szczęście udało mu się szybko wrócić na tor i uniknąć kolejnych problemów. Później debiutant w F1 już spokojnie dojechał do mety.
Nowy bolid Kubicy został zbudowany po wypadku na torze w Kanadzie. Dobrym znakiem jest to, że nie było w nim żadnych usterek i szczęśliwie dojechał do mety podczas GP USA. Pozostaje mieć
nadzieję, że konstruktorzy BMW Sauber porządnie wzięli się do pracy i nowy bolid Polaka nie będzie się już psuł.
Takiego szczęścia jak Vettel nie miał drugi kierowca teamu BMW Sauber Nick Heidfeld, którego bolid znów się popsuł. Na 45. okrążeniu zjechał na trawę i już nie wrócił na tor.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl