Gdy Polscy kibice widzieli, jak bolid Kubicy rozbija się o betonowy mur podczas wyścigu w Kanadzie, ich serca zamarły. Pojawił się niepokój o zdrowie i życie naszego kierowcy. Na
szczęście Robert z tej kraksy wyszedł prawie bez szwanku. Fani cały czas trzymali kciuki za Kubicę. Życzyli mu jak najszybszego powrotu do zdrowia i na tor. "Od moich przyjaciół i
fanów w Polsce otrzymałem wiele pozdrowień i ciepłych słów. Teraz chciałbym za nie bardzo podziękować" - powiedział Kubica.
Nasz kierowca jest we Włoszech. Odpoczywa i przygotowuje się do kolejnego wyścigu, który odbędzie sią za tydzień we Francji. W tej chwili jednak nie wiadomo, czy Polak w nim wystartuje.
"To, czy będę mógł tam pojechać, czy nie, zależy od decyzji lekarzy, z którymi muszę się skonsultować przed wyścigiem na Magny-Cours" - dodał Robert.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.