Pakt stabilizacyjny w McLarenie. Lewis Hamilton wyciągnął w sobotę rękę na zgodę do Fernando Alonso. "Zawołałem Fernando i powiedziałem mu, że nie możemy się przecież nie odzywać do siebie przez następne trzy tygodnie. Zgodził sie, że tak dalej być nie może" - zdradził brytyjski kierowca.
A to oznacza, że topór wojenny w McLarenie został zakopany. "Po prostu obaj angażujemy się w rywalizację. A to oznacza, że nie możemy być najlepszymi przyjaciółmi, ale przecież możemy ze sobą rozmawiać" - powiedział Lewis Hamilton angielskiej bulwarówce "The Sun".
"Co było, minęło. Takie rzeczy nie są normalne, ale się zdarzają. Teraz oboje postaramy się, żeby już nie dochodziło między nami do konflików" - przyznał dwukrotny mistrz świata, Fernando Alonso.
W niedzielnym Grand Prix Turcji (godz. 14.00) Hamilton pojedzie z drugiej, a Alonso z czwartej pozycji.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane