To dla Niemca pierwsza porażka w kwalifikacjach. W czterech dotychczasowych wyścigach to on startował z pole position.

W drugiej znajdą się kierowca McLarena Lewis Hamilton i dwukrotny mistrz świata Hiszpan Fernando Alonso (Ferrari).

Z ostatniej wystartuje Nick Heidfeld, który w teamie Lotus-Renault zajmuje miejsce Roberta Kubicy. Niemiec po incydencie w trakcie trzeciego treningu, kiedy jego bolid nieoczekiwanie stanął w płomieniach, nie wziął w ogóle udziału w kwalifikacjach.

Drugi kierowca Lotus-Renault Rosjanin Witalij Pietrow był szósty i wystartuje z trzeciej linii wraz z Brytyjczykiem Jensem Buttonem (McLaren-Mercedes).

Dla Webbera zwycięstwo w kwalifikacjach jest dobrym znakiem. W ostatnich dziesięciu latach w Barcelonie triumfowali zawodnicy, którzy wcześniej wywalczyli pole position. Tor w Katalonii uchodzi za jeden z najtrudniejszych do wyprzedzania.

"Na pewno nie jestem zawiedziony. Zrobiliśmy jako team kolejny wielki krok w przód, a Mark wykonał swoją pracę lepiej ode mnie, dlatego wygrał" - skomentował Vettel, który był wolniejszy od kolegi z teamu o 0,2 s.

W znacznie lepszym humorze był Webber. "Na pewno będę spokojnie spał. W niedzielę wrócę na tor i postaram się powtórzyć mój wynik" - skomentował. Dla Australijczyka jest to siódme pole position w karierze i pierwsze od sierpnia zeszłego roku.

Webber bolid zaparkował w garażu na minutę przed końcem kwalifikacji i ze spokojem obserwował rywali. Jego czas 1.20,981 nie został już pobity.

Po raz pierwszy w dziesiątce znalazł się Wenezuelczyk Pastor Maldonado (Williams-Cosworth).