Chcę poinformować wszystkich osobiście, że niestety muszę wycofać się z udziału w Grand Prix w Melbourne – napisał Doyle.

Reklama

Australijczyk uległ wypadkowi w trzecim biegu GP w Toruniu. Tuż po starcie Doyle spadł na ostatnią pozycję. Wchodząc w łuk od zewnętrznej został potrącony przez Brytyjczyka Chrisa Harrisa, który nie opanował motocykla po walce ze Szwedem Fredrikiem Lindgrenem. Zarówno Doyle jak i Harris z całym impetem uderzyli w dmuchane bandy. Australijczyk znalazł się pod nimi, uderzając w drewnianą część ogrodzenia. Żużlowiec został odwieziony do jednego z toruńskich szpitali, w którym znajduje się do dziś. Przy okazji informacji o wycofaniu się z ostatniej tegorocznej eliminacji w Australii poinformował o swoim stanie zdrowia.

Mam przebite lewe płuco, a prawe też nie jest w najlepszym stanie. Ponadto mam także zbity łokieć i zwichnięty bark. Przez problemy z płucami nie mogę nawet lecieć samolotem i muszę czekać na ich wyleczenie oraz na operację łokcia – napisał Doyle.

Zawodnik podziękował także wszystkim za wsparcie i życzenia szybkiego powrotu do zdrowia jakie otrzymuje od kibiców. Jak napisał skupi się teraz na powrocie do zdrowia, by być gotowym do ścigania się w 2017 roku.