Trzy zmiany w składzie Polek
Trener Lavarini w porównaniu do dwóch poprzednich spotkań z Belgią i Czechami dokonał trzech zmian w wyjściowym składzie. W pierwszej szóstce pojawiły się Alicja Grabka, Maja Koput oraz Julita Piasecka. Serbki z kolei w Nankinie muszą sobie radzić bez swojej gwiazdy Tijany Bosković, ale selekcjoner Zoran Terzić ma do dyspozycji niemal wszystkie najlepsze zawodniczki.
Oba zespoły spotkały się dwa tygodnie temu podczas turnieju towarzyskiego w Genui - biało-czerwone wówczas pewnie wygrały 3:0. Spotkanie o punkty w Lidze Narodów były zdecydowanie bardziej zacięte.
Szczurowska brylował na parkiecie
Początek należał do siatkarek z Bałkanów, które szybko wypracowały kilkupunktową przewagę. Serbki postawiły na agresywny serwis i to się opłaciło - w pierwszej partii trzykrotnie zdobyły punkt bezpośrednio z zagrywki. W szeregach polskiego zespołu brylowała Julia Szczurowska, ale to było za mało na dobrze dysponowanego przeciwnika. Polki nie potrafiły też zatrzymać blokiem rywalek, pierwszy raz udało im się dopiero przy piłce setowej Serbek.
W drugiej partii role się odwróciły - to Polki poprawiły zagrywkę, choć też zdarzały się błędy w tym elemencie. Po asie Szczurowskiej było już 8:3 dla podopiecznych Lavariniego. Serbki nie rezygnowały, a gdy w polu zagrywki pojawiła się Aleksandra Uzelac, przewaga Polek zmalała do jednego „oczka” (13:12). Wówczas z trudnej piłki skutecznie zaatakowała Szczurowska, a ważne ataki skończyła Monika Lampkowska, która weszła na boisko w połowie seta. Biało-czerwone ponownie zwiększyły dystans nad rywalkami na pięć-sześć punktów i emocje się skończyły.
Polki obroniły dwie piłki meczowe
Polskie siatkarki kontynuowały dobrą grę w trzecim secie, ale rywalki nie pozwalały na uzyskanie większej przewagi. Piasecka i Lampkowska starały się odciążyć Szczurowską w akcjach ofensywnych i w końcówce Polki wygrywały już wyraźnie. Czwarta odsłona była bardzo wyrównana do stanu 20:19. Nadal wysoka skuteczność utrzymywała Szczurowska, natomiast po drugiej stronie siatki momentami nie do zatrzymania był Aleksandra Uzelac, której ataki w końcówce doprowadziły do tie-breaka.
Decydujący set był bez wątpienia ozdobą spotkania. Tylko na początku podopiecznym Terzicia udało się "odskoczyć" na dwa punkty (5:3), ale bardzo szybko na tablicy wyników pojawił się remis 5:5. A później niemal do końca partii na punkt zdobyty przez serbskie siatkarki, Polki odpowiadały skutecznym atakiem. Przy stanie 12:12 Branka Tica zbijając piłkę zahaczyła o taśmę i biało-czerwone objęły prowadzenie (13:12). Po chwili Anna Obiała zepsuła zagrywkę, a Piasecka została zablokowana i Serbki miały meczbola. Nie wykorzystały go, choć miały kilka piłek w górze, bowiem świetnie dysponowana Uzelac została tym razem zatrzymana. Potem jeszcze skuteczny atak Piaseckiej pozwolił wybronić meczbola numer dwa i znów doprowadzić do remisu, a dwóch ostatnich akcjach Lampkowska umiejętnie przedarła się przez blok przeciwnika.
Najwięcej punktów dla Polski zdobyły Szczurowska (35) i Piasecka (17); dla Serbii – Uzelac (25). Sobota będzie dniem przerwy dla polskich siatkarek, które na zakończenie pierwszego turnieju w niedzielę zmierzą się z Chinami (początek, godz. 13).
- Polska – Serbia 3:2 (17:25, 25:19, 25:18, 22:25, 17:15)
- Polska: Alicja Grabka, Julia Szczurowska, Anna Obiała, Maja Koput, Martyna Łukasik, Julita Piasecka – Aleksandra Szczygłowska (libero) – Monika Lampkowska, Katarzyna Wenerska, Oliwia Sieradzka, Justyna Łysiak, Natalia Kecher
- Serbia: Sladjana Mirković, Anja Zubić, Hena Kurtagić, Maja Aleksić, Vanja Ivanović, Aleksandra Uzelac – Bojana Gocanin (libero) – Perović, Branka Tica, Minja Osmajić, Nada Antonović