Fury walczył na pełnym luzie
Brytyjczyk, który szykuje się do prestiżowego starcia ze swoim rodakiem Anthonym Joshuą rozpoczął pojedynek wyprowadzając proste ciosy. Zmieniał pozycje z normalnej na mańkuta. 46-letni Polak szukał swojej szansy w mocnym uderzeniu, widać było jednak różnicę szybkości.
Po upływie kolejnych minut były dwukrotny mistrz świata podkręcił tempo. W piątej rundzie zamknął rywala w narożniku, trafił kilka razy, wciąż jednak bez większych strat po stronie Wacha. Fury walczył na pełnym luzie. W pewnym momencie nawet pocałował swojego rywala.
Wach kompletnie opadł z sił
Polski pięściarz z każdą kolejną minutą pojedynku bardziej zaczął odczuwać zmęczenie, niż siłę ciosów przeciwnika. Po siódmym starciu wyglądał już na bardzo wyczerpanego i z ulgą przyjął gong na przerwę.
Po niej jednak nie przystąpił już do walki. Sędzia ogłosił wygraną "Króla Cyganów" przez techniczny nokaut. Pojedynek był zakontraktowany na 10 rund, a dochód zostanie przeznaczony na wsparcie ubogich dzieci w Tajlandii.
Fury szykuje się do "bitwy o Anglię"
37-letni Fury przygotowując się do walki z Wachem był lżejszy od przeciwnika po raz pierwszy od 15 lat. Brytyjczyk ważył 120 kg, a Polak - 132 kg. Wach przegrał siedem z ostatnich dziesięciu walk, w tym przez nokaut z Brytyjczykiem Mosesem Itaumą dwa lata temu.
Zwycięstwo Fury'ego jest wstępem do długo oczekiwanego starcia z Joshuą, który w sobotę w Arabii Saudyjskiej stoczy rozgrzewkową walkę z Albańczykiem Kristianem Prengą. Stawką planowanego na koniec roku pojedynku ma być tytuł króla brytyjskiego boksu oraz ogromny prestiż. Walka reklamowana jest jako narodowa "bitwa o Anglię".
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.
