Haditaghi nie chce robić interesów z Izraelczykami
Na liście życzeń Maccabi Tel Awiw znaleźli się Dimitrios Keramitsis i Leo Borges. Do przeprowadzki Greka oraz Brazylijczyka do Izraela jednak nie dojdzie. Na pewno nie w tym "okienku" transferowym. Taką ewentualność stanowczo wykluczył Haditaghi.
Kanadyjski właściciel Pogoni, który ma irańskie korzenie w mocnym wpisie w mediach społecznościowych wyjaśnił dlaczego nie zamierza robić interesów z klubem z Izraela. Jednocześnie była to oficjalna odpowiedź dla szefów Maccabi.
Moja Oficjalna Odpowiedź dla Maccabi Tel Aviv F.C. Szanowny Panie Przewodniczący, Dziękuję za zainteresowanie współpracą biznesową z Pogonią Szczecin oraz za zainteresowanie naszymi zawodnikami, Léo Borgesem i Dimitriosem Keramitsisem. Zawsze wierzyłem, że sport powinien jednoczyć ludzi. Piłka nożna powinna być większa niż polityka, większa niż granice i większa niż podziały. Powinna reprezentować nadzieję, szacunek, jedność i człowieczeństwo. Jednakże są momenty w historii, kiedy milczenie staje się współudziałem, a kiedy pieniądze, interesy biznesowe i okazje muszą ustąpić miejsca sumieniu. Biorąc pod uwagę trwające cierpienie niewinnych cywilów w Gazie, Libanie, Iranie i w całym regionie, oraz biorąc pod uwagę gwałtowne, ludobójcze i nieludzkie działania państwa izraelskiego, nie uważam, aby było moralnie słuszne, by nasz klub kontynuował jakiekolwiek transakcje biznesowe z klubem reprezentującym Izrael w obecnej chwili. Moja odpowiedzialność jako Przewodniczącego i Właściciela nie ogranicza się jedynie do ochrony interesów finansowych naszego klubu. Polega również na ochronie wartości, zasad i człowieczeństwa, za które nasz klub musi się opowiadać. Gdybym żył w czasach nazistowskich Niemiec, jednego z najczarniejszych rozdziałów historii, nie nawiązałbym współpracy biznesowej z żadnym klubem sportowym reprezentującym nazistowskie Niemcy - reżim odpowiedzialny za masowe morderstwa i zbrodnie popełnione na milionach niewinnych ludzi. Dziś muszę zastosować tę samą miarę moralną. Są momenty, kiedy etyka musi być silniejsza niż zysk i pieniądze. Są momenty, kiedy człowieczeństwo musi być ważniejsze niż interesy biznesowe i pieniądze. To jeden z takich momentów. Z tego powodu, z szacunkiem, nie będziemy kontynuować negocjacji w obecnej chwili. Mam nadzieję, że pewnego dnia piłka nożna i sport znów będą wyłącznie o piłce nożnej. Ale dopóki niewinni ludzie nie będą chronieni, dopóki człowieczeństwo nie będzie szanowane, a świat nie przestanie akceptować nieakceptowalnego, musimy stanąć po stronie sumienia - napisał właściciel Pogoni.
Haditaghi sporo zainwestował w Pogoń
Haditaghi oficjalnie stał się właścicielem Pogoni w marcu 2025 roku. Kanadyjczyk przejął klub pogrążony w kłopotach finansowych. Sporo w niego zainwestował. Kibice "Portowców" liczyli, że drużyna w minionym sezonie włączy się do walki o europejskie puchary. Nic z tego nie wyszło.
Zakończone rozgrywki były pasmem rozczarowań dla fanów szczecińskiej drużyny. Pogoń prawie do samego końca nie była pewna utrzymania i musiała bronić się przed spadkiem z Ekstraklasy. Ostatecznie po udanym finiszu podopieczni Thomasa Thomasberga zajęli 9. miejsce.