Vijay Mallya spełnił swoje marzenie. "Team India jest już w stawce F1. Od dawna marzyłem o posiadaniu zespołu Formuły Jeden, szukałem tylko odpowiedniej okazji do pojawienia się we właściwym czasie" - mówi zadowolony miliarder z Bangaluru.

Reklama

Nie liczy na szybki sukces, bo tego sezonu już nie da się uratować. Spyker to pośmiewisko Formuły 1, ale już od przyszłego roku ma być lepiej. "2008 będzie punktem wyjściowym do stopniowej poprawy. Nie należy jednak oczekiwać od razu cudów" - przekonuje Vijay Mallya.

Hindus chciałby, żeby któryś z jego rodaków był w przyszłym sezonie kierowcą teamu. Największe szanse ma Narain Karthikeyan, który obecnie jest kierowcą testowym teamu Williams.