Dziennik Gazeta Prawana logo

Kubica powinien brać przykład z Raikkonena

18 listopada 2007, 14:44
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
Kubica powinien brać przykład z Raikkonena
Inne
Nie Lewis "Maszyna" Hamilton, a Kimi "Luzak" Raikkonen jest najlepszym kierowcą Formuły 1. To Fin został mistrzem świata, wygrywając ostatni wyścig, o Grand Prix Brazylii. Jeśli Robert Kubica chce iść w ślady Raikkonena, to powinien brać z niego przykład, a nie z zaprogramowanego tylko na ściganie Hamiltona.
"Żadnych kobiet, alkoholu, papierosów, jeśli się ścigasz i chcesz być najlepszy" - to recepta Anthony'ego Hamiltona, ojca Lewisa, na odnoszenie sukcesów. -"Chcesz imprezować? To poszukaj sobie innego zajęcia. Mój syn myśli tylko o Formule 1 i dlatego jest taki dobry".

Ojciec kierowcy McLarena wypowiadał te słowa przed ostatnim wyścigiem, będąc przekonanym, że jego syn zostanie mistrzem. Ale właśnie w Brazylii Lewis nie wytrzymał presji. "Maszynka do wygrywania" zaczęła popełniać błędy i przegrała. Przygotowywany od 10 lat do zwyciężania w Formule 1 Hamilton uległ Raikkonenowi, który wie, że poza Formułą 1 jest mnóstwo innych przyjemności - pisze "Fakt".

Alkohol, kobiety, imprezy - to uwielbia Raikkonen. Jest inny od pozostałych kierowców F1, którzy skupiają się na wyścigach. Fin ma najwięcej kibiców, bo jest taki jak większość z nas.

"Lubię dobrze się bawić. Nie można myśleć tylko o jednym. Czasami trzeba wyluzować" - podkreśla mistrz świata. Te słowa powinien wziąć sobie do serca Kubica. Nasz kierowca cały czas powtarza, że koncentruje się na wyścigach. Nie chodzi do kina, nie czyta książek, gdy nie może wsiąść do bolidu, jest nieszczęśliwy. I gdy w tym sezonie mu nie szło z powodu kłopotów technicznych, bardzo go to stresowało. Aż w końcu machnął ręką i zniechęcony stwierdził, że zamiast walczyć z psującym się autem, lepiej skoncentrować się na przygotowaniach do następnego roku.

Raikkonen do końca się nie poddał. I zwyciężył. "Miałem dystans do tego, co się dzieje. To się opłaciło" - dodał Fin. Dobrze by było, żeby Kubica zaczął myśleć podobnie. Formuła 1 to nie wszystko. Dlatego mamy radę dla naszego kierowcy: "Robert, wyluzuj!"
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj