Nasz kierowca wie, gdzie można się dobrze zabawić. "Najlepsze nocne życie jest w Singapurze" - mówi Robert Kubica. Ale niestety Polak nie ma czasu na imprezowanie i zamiast świętować swoje sukcesy, musi przygotowywać się do kolejnych wyścigów.
Kubica w wywiadzie dla oficjalnej strony internetowej Formuły 1 przyznaje się, że w karierze zarwał tylko jedną noc. Jednak wcale nie chodzi o jakieś tańce do biłego rana, tylko o podróż samochodem do Krakowa prosto z podium we Włoszech.
Polski kierowca podkreśla w wywiadzie, że każdy wyjazd na GP to ciężka praca, a nie wycieczka krajoznawcza.
Nie ma także czasu na towarzyskie spotkania. Kubica tłumaczy, że tylko w wolne weekendy próbuje odwiedzać rodzinę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane
Zobacz
|