Szefowie włoskiego teamu czują, że zespół Roberta Kubicy depcze im po piętach. Szef ekipy Ferrari Stefano Domenicali boi się, że podczas wyścigu o Grand Prix w Monako do rywalizacji jego stajni z McLarenem włączy się także BMW Sauber.
Jego obawy wiążą się z tym, że na ciasnym i krętym torze, gdzie decydującą role odgrywają kwalifikacje, rywale mogą zaryzykować agresywną taktykę, która przekreśli szanse ekipy z Maranello na pierwszy od siedmiu lat sukces w Monako - pisze "Sport".
"Uważam, że Monte Carlo nie tylko McLaren będzie silny. Spodziewam się, że za sprawą kwalifikacji groźne będą także BMW Sauber i Renault. Przypuszczam, że cała trójka może zdecydować się na agresywną strategię" - dodał Domenical.
Niezwykle wymowne jest to, że w ostatnich 20 latach, zdobywca GP Monaco aż 15-krotnie startował z pierwszej linii - podkreśla "Sport".
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane