Robert Kubica zdecydowanie przesadza ze skromnością. Nasz jedynak w Formule 1 po ośmiu eliminacjach mistrzostwa świata, zajmuje znakomite drugie miejsce, ale i tak cały czas uważa się za outsidera. "Nie mówię, że moje sukcesy to przypadek, ale o tytule nie mam co marzyć" - mówi Polak.
Kubica do pierwszego w pierwszego w klasyfikacji generalnej kierowców Felipe Massy traci zaledwie 2 punkty. Polak nie ma jednak złudzeń - tej starty nie da się odrobić. "Po prostu jesteśmy obecnie znacznie wolniejsi niż Ferrari czy McLaren" - przyznaje.
Polski kierowca zaznacza jednak, że nie miałby nic przeciwko, gdyby się jednak mylił. "Na razie uważam się za outsidera i nie wierzę w tytuł. Ale jeśli po ostatnim wyścigu sezonu w Brazylii będę na czele stawki, to chyba zmienię zdanie" - śmieje się Kubica.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Powiązane