Dziennik Gazeta Prawana logo

To będzie "Grand Prix chaosu"

10 września 2008, 16:11
Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
I wcale nie chodzi o kierowców. Monzie może grozić prawdziwy paraliż z powodu strajku strażników miejskich. Związkowcy wciąż prowadzą rozmowy z władzami miasta, ale jeśli nie dojdą do porozumienia, to wyjdą na ulice. I to właśni w dniu, kiedy odbędzie się wyścig o Grand Prix Włoch.

To może być prawdziwy wyścig o "Grand Prix chaosu" - tak określają go włoskie media. Strajk strażników miejskich - po trzy godziny na każdej zmianie ich pracy - zbiegnie się bowiem w czasie z największym napływem kibiców Formuły 1 między godzinami 10-13 i 16-19.

To, co będzie się wtedy działo w Monzie nie trudno sobie wyobrazić: gigantyczne korki, kolejki przy wjazdach na parkingi i totalny paraliż komunikacyjny. A to na pewno spowoduje wściekłość kibiców.

Straż miejska domaga się poprawy warunków pracy i godzin poszczególnych zmian oraz zapewnienia większego bezpieczeństwa funkcjonariuszom. Związkowcy, reprezentujący tę formację, są gotowi odwołać niedzielną akcję protestacyjną, ale tylko wtedy, gdy przekonają się o gotowości władz do spełnienia ich postulatów.

>>>Kubica też ma niespodziankę na Grand Prix Włoch

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj