Tak groteskowej sytuacji na torach Formuły 1 nie było już dawno. Na 18 okrążeniu niedzielnego wyścigu o Grand Prix Singapuru będący na prowadzeniu Felipe Massa zjechał na postój do pit-stopu. Na jego nieszczęście zablokował się wąż do tankowania. Nieświadomy niczego Brazylijczyk z urwaną rurą przejechał przez cały pit-lane.
Nim mechanicy Ferrari uparli się z usterką, minęły dobre dwie minuty. Nie musimy dodawać, że taka strata przekreśliła szanse Massy na choćby minimalną zdobycz punktową w Singapurze.
A skoro o groteskowych sytuacjach mowa... Pamiętacie jeszcze ?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zobacz
|