Dziennik Gazeta Prawana logo

Michael Schumacher kończy czterdziestkę

1 stycznia 2009, 11:22
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
"40 lat to już poważny wiek dla każdego mężczyzny i na pewno nie ma czym się chwalić. Znam przyjemniejsze rzeczy" - uważa Michael Schumacher. Siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 przyszedł na świat 3 stycznia 1969 roku w niemieckiej miejscowości Huerth.

Niewielu wie, że oprócz tego, że świetnie spisywał się na torze, jest również przykładnym mężem i ojcem dwójki dzieci. Sferę prywatną zawsze starał się ukrywać. W 1995 roku poślubił , z którą znał się wówczas pięć lat. Dwa lata później przyszła na świat jego córka , a w 1999 roku syn .

Niemiec na torze był profesjonalistą w każdym calu, a Brazylijczyk , z którym wspólnie reprezentował barwy Ferrari określa go mianem "profesora" i do tej pory zasięga u niego porad.

". Cały czas staram się być na bieżąco i służę radą. Szczerze mówiąc ciężko od razu odciąć się od czegoś, co przez wiele lat było moim całym życiem" - przyznał Schumacher.

>>>Michael Schumacher przesiądzie się na motor?

Tęsknota za ściganiem się jest u niego do tego stopnia wielka, że postanowił przesiąść się z czterech kół na dwa i wziąć udział w motocyklowych międzynarodowych mistrzostwach Niemiec w klasie IDM. " To pozostanie tylko hobby, które sprawia mi wiele radości i mam nadzieję, że przyniesie też satysfakcję. Gdybym był sześć lat młodszy, to kto wie..." - powiedział.

Gdy ścigał się w Formule 1 mówiono nie tylko o jego talencie. Znany był z . To on jest kierowcą, który ma najwięcej wywalczonych pole position (69), zdobytych punktów (1388), zwycięstw (91), miejsc na podium (154) i najszybszych okrążeń (76).

Do największych porażek należy zaliczyć . W ostatnim wyścigu, z powodu kolizji z , nie dojechał do mety, przegrał mistrzostwo świata, a potem został przez Międzynarodową Federację Samochodową (FIA) zdyskwalifikowany na cały sezon.

>>>Schumacher: Nie mam ochoty być szefem Ferrari

Wielu twierdzi, że właśnie przez jego wygórowaną ambicję nie uchował się przed wypadkiem. Najgroźniejszy miał miejsce . Gdy jego bolid na jednym z pierwszych zakrętów, wypadł z toru i przy szybkości około 160 km/h uderzył w bandę, serca kibiców na całym świecie zamarły. Skończyło się szczęśliwie, 30-letni wówczas Schumacher miał <tylko> złamaną nogę.

Po ogłosił zakończenie kariery. Jego ostatnim wyścigiem było GP Brazylii na torze Interlagos, gdzie zajął czwartą lokatę. "Nie myślę już o powrocie. Podoba mi się takie życie jakie obecnie prowadzę. Dużo czasu spędzam z rodziną" - mówi Schumacher.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło dziennik.pl
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj