Al Rajhi nie był w stanie naprawić auta
Przez 50 km wszystko było w porządku, było płasko i jechaliśmy z maksymalną prędkością, kiedy nagle w coś uderzyłem. Samochód przekoziołkował i jest uszkodzony - powiedział Al Rajhi, cytowany na oficjalnej stronie internetowej imprezy.
Saudyjczyk, którego pilotem jest Niemiec Timo Gottschalk, nie był w stanie naprawić swojego Hiluxa i nie ma już szans na końcowe zwycięstwo. Może mieć jedynie nadzieję na powrót do rywalizacji od siódmego etapu w niedzielę, ale nie będzie się liczył w klasyfikacji generalnej. Jego auto musi wcześniej spełnić określone wymogi bezpieczeństwa.
W sobotę dzień odpoczynku
W środę i czwartek uczestnicy pokonują dwudniowy etap Chrono po wydmach pustynnego regionu Empty Quarter. To nowość w Dakarze. Zawodnicy wystartowali z Shubaytah i punktualnie o godz. 16 będą musieli przerwać jazdę i zjechać do najbliższego z siedmiu wyznaczonych na pustyni miejsc do spania, gdzie nie będzie żadnych możliwości serwisowych. Nie będą też znali wyników konkurentów. Następnego dnia wyruszą w dalszą drogę i wrócą do Shubaytah.
W sumie etap Chrono liczy 818 km, w tym 584 to odcinek specjalny. Jeszcze tego samego dnia po zakończeniu rywalizacji uczestnicy udadzą się samolotami do Rijadu, gdzie na sobotę wyznaczono dzień odpoczynku.
Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.