Dziennik Gazeta Prawana logo

Tokio 2020. Świetny bieg polskiej sztafety. "Będzie gruby medal i to nie brązowy"

30 lipca 2021, 18:32
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Radość polskich zawodników - od lewej: Dariusza Kowaluka, Kajetana Duszyńskiego i Igi Baumgart-Witan po minięciu linii mety biegu eliminacyjnego na dystansie na 4x400 metrów sztafet mieszanych, na Stadionie Olimpijskim w Tokio
<p>Radość polskich zawodników - od lewej: Dariusza Kowaluka, Kajetana Duszyńskiego i Igi Baumgart-Witan po minięciu linii mety biegu eliminacyjnego na dystansie na 4x400 metrów sztafet mieszanych na Stadionie Olimpijskim w Tokio</p>/PAP
Polska sztafeta mieszana 4x400 m, która w biegu eliminacyjnym igrzysk w Tokio ustanowiła rekord Europy, czuje się bardzo pewnie przed sobotnim finałem. "Ten rekord przetrwa tylko 24 godziny. Będzie gruby medal i to nie brązowy" - zapewniła Małgorzata Hołub-Kowalik.

Biało-czerwoni startowali w składzie: Dariusz Kowaluk, Iga Baumgart-Witan, Hołub-Kowalik i Kajetan Duszyński. Uzyskali czas 3.10,44, który jest rekordem Europy.

 - rzuciła na wstępie w rozmowie z dziennikarzami Hołub-Kowalik.

Humory dopisywały

Humory jej oraz pozostałym członkom sztafety dopisywały. 28-letnia lekkoatletka przyznała, że podczas eliminacji panował duży chaos przy zmianach.

 - zapewniła.

A Baumgart-Witan dodała, że gdy biegnący na pierwszej zmianie zawodnicy byli już na ostatniej prostej, to sędziowie nie chcieli wpuścić na bieżnię przejmujących od nich pałeczkę koleżanek z kadry.

Jako pierwszy w polskiej ekipie ruszył Kowaluk, który przyznał, że zadanie miał proste.

 - stwierdził.

Jak dodał, wieczorowa pora sprzyjała szybkiemu bieganiu.  - analizował.

"Fajnie jest mijać innych"

Zmieniła go Baumgart-Witan, która w efektownym stylu wyprowadziła biało-czerwonych na prowadzenie.

 - podsumowała zmagająca się wcześniej z kłopotami zdrowotnymi zawodniczka.

Jak zapewniła, na bieżni nie myśli o wcześniejszych problemach.

 - dodała ze śmiechem.

Bieg pełen rekordów

Hołub-Kowalik przyznała, że zadaniem, które wyznaczył jej trener, było wypracowanie możliwe dużej przewagi, by ułatwić zadanie biegnącemu ostatnie okrążenie Duszyńskiemu.

 - zaznaczyła.

Wspomniała z uśmiechem moment, w którym zobaczyła, że w pierwszym biegu eliminacyjnym padło wiele rekordów krajów.

 - skwitowała.

Odważna deklaracja

Duszyński ruszył bardzo mocno i potem przyznał, że starał się sobie wyobrażać ducha rywala, który biegnie za nim.

 - wyjaśnił.

Na koniec Hołub-Kowalik jeszcze raz zapewniła, że sobotni finał będzie udany dla polskiej sztafety.

 - podkreśliła.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj