Maliszewska miała pozytywny wynik testu na COVID-19 w ubiegłym tygodniu, po przylocie do Chin. W środę, po kilku dniach przebywania w izolacji, uzyskała po raz pierwszy negatywny wynik. Kolejne badanie było dodatnie, ale na granicy ujemnego, więc według procedur kolejny taki wynik oznaczałby pozwolenie na powrót do wioski olimpijskiej.
Test okazał się jednak pozytywny i wówczas stało się jasne, że 26-letnia panczenistka Juvenii Białystok nie będzie mogła wystartować na 500 m, jej koronnym dystansie. Rywalizacja w tej konkurencji rozpoczęła się w sobotę.
Jeszcze w piątek Polski Komitet Olimpijski poinformował jednak, że "" udało się doprowadzić do zwolnienia z izolacji triumfatorki Pucharu Świata w sezonie 2018/19, ale następnego dnia Polka znów miała pozytywny wynik i nie wystartowała w zawodach.
- opisała Maliszewska we wpisie na Instagramie oraz na Twitterze.
- relacjonowała.
- zakończyła.
Polka wywalczyła jeszcze kwalifikacje na dystansach 1000 i 1500 m oraz w sztafecie 3000 m i powinna móc wystartować w tych konkurencjach, jeśli na czas uzyska odpowiednie wyniki testów na COVID-19. Na oficjalnej stronie igrzysk jest jednak zgłoszona na razie tylko do sztafety.
Start Maliszewskiej na 500 m był jedną z największych nadziei na medal biało-czerwonych w Pekinie. 26-letnia zawodniczka jest m.in. srebrną medalistką MŚ (2018) i mistrzynią Europy (2019). W trwającym sezonie zwyciężyła w zawodach PŚ na olimpijskim torze w Pekinie, była druga w Nagoi, a w łącznej klasyfikacji uplasowała się na trzeciej pozycji.