Hanna Gill- Piątek z Polski 205 powiedziała, że epidemia i restrykcje z nią związane odbierają radość oglądania najwyższej jakości sportu. – dodała.
Bartosz Kownacki z PiS rozumie wściekłość Natalii Maliszewskiej. Zdaniem polityka nie mamy zbyt wielu szans na medale. – ocenił.
Polityk Prawa i Sprawiedliwości jest przekonany, że "Polski Komitet zrobił wszystko, by zawodniczkę dopuścić. - dodał.
"Sytuacja dramatyczna i skandaliczna"
Mariusz Witczak z PO uważa, że sytuacja jest dramatyczna i skandaliczna. – stwierdził.
Polityk dodał, że "Należałoby bardziej elastycznie albo bardziej precyzyjnie badać te przypadki".
Krytyczny był również Artur Dziambor z Konfederacji. - ocenił poseł.
Dramat Natalii Maliszewskiej
Maliszewska miała pozytywny wynik testu na COVID-19 w ubiegłym tygodniu, po przylocie do Chin. W środę, po kilku dniach przebywania w izolacji, uzyskała po raz pierwszy negatywny wynik. Kolejne badanie było dodatnie, ale na granicy ujemnego, więc według procedur kolejny taki wynik oznaczałby pozwolenie na powrót do wioski olimpijskiej.
Test okazał się jednak pozytywny i wówczas stało się jasne, że 26-letnia panczenistka Juvenii Białystok nie będzie mogła wystartować na 500 m, jej koronnym dystansie. Rywalizacja w tej konkurencji rozpoczęła się w sobotę.
Jeszcze w piątek Polski Komitet Olimpijski poinformował jednak, że "dzięki działaniom i staraniom kierownictwa Polskiej Misji Olimpijskiej oraz PKOl" udało się doprowadzić do zwolnienia z izolacji triumfatorki Pucharu Świata w sezonie 2018/19, ale następnego dnia Polka znów miała pozytywny wynik i nie wystartowała w zawodach.
Równi i równiejsi?
Tymczasem w niedzielę pojawiła się informacja , że Australijka Tahli Gill może kontynuować grę ze swoim partnerem Deanem Hewittem w curlingowym turnieju mikstów na igrzyskach w Pekinie, mimo uzyskania w sobotę pozytywnego testu na Covid-19.
Jak poinformowała australijska ekipa, decyzję o dopuszczeniu Gill do rywalizacji podjął panel ekspertów medycznych. CZYTAJ WIĘCEJ TUTAJ>>>