Dziennik.pl logo

Kamil Małecki bohaterem otwarcia Tour de Pologne. Wielki dzień w rodzinnych stronach

dzisiaj, 07:45
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kamil Małecki bohaterem otwarcia Tour de Pologne. Wielki dzień w rodzinnych stronach
Kamil Małecki bohaterem otwarcia Tour de Pologne. Wielki dzień w rodzinnych stronach/PAP
Kamil Małecki był jedną z najważniejszych postaci pierwszego etapu 83. Tour de Pologne z Gdyni do Koszalina. Polak spędził ponad 200 kilometrów w ucieczce, wygrał dwie lotne premie i zdobył granatową koszulkę najbardziej aktywnego kolarza. Po pierwszym dniu rywalizacji zajmuje także drugie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Zwycięstwo przed własną publicznością

Kolarz szwajcarskiej ekipy Pinarello Q36.5 szczególnie zapamięta premię w rodzinnym Bytowie. Na trasie pojawiły się tłumy kibiców, znajomi zawodnika oraz specjalnie przygotowana strefa kibica.

– To był piękny dzień. Przejeżdżaliśmy przez moje miasto, gdzie przyszło mnóstwo kibiców i moich znajomych. Cieszę się, że wygrałem właśnie w Bytowie – mówił Małecki na mecie w Koszalinie.

Polak dwukrotnie zwyciężył na lotnych premiach, dzięki czemu został liderem klasyfikacji najbardziej aktywnych. W klasyfikacji generalnej ustępuje jedynie zwycięzcy etapu, Jonathanowi Milanowi.

Ponad 200 kilometrów w ucieczce

Małecki znalazł się w sześcioosobowej ucieczce, w której jechał także reprezentant Polski Radosław Frątczak. Zawodnicy spędzili na czele wyścigu ponad 200 kilometrów.

Jak przyznał Małecki, udział w odjeździe był częścią taktyki jego drużyny, choć samo dołączenie do czołowej grupy kosztowało go wiele sił.

– Taki był plan naszej drużyny, żebym zabrał się do ucieczki. Dołączyłem do niej z najwyższym trudem, na limicie. Współpraca dobrze się układała. Wiedziałem, że Radek będzie walczył ze mną na każdej premii, ale dwa razy udało mi się z nim wygrać – relacjonował.

Uciekinierzy mieli świadomość, że na długim etapie peleton prawdopodobnie zlikwiduje ich przewagę. Mimo to Małecki wykorzystał szansę na zdobycie punktów i pokazanie się przed polską publicznością.

Jonathan Milan najlepszy w Koszalinie

O zwycięstwie etapowym zadecydował finisz z peletonu. Najszybszy w Koszalinie był Jonathan Milan z ekipy Lidl-Trek.

Włoski sprinter po przekroczeniu mety podkreślał rolę swoich kolegów z zespołu, którzy pomogli mu zająć dogodną pozycję przed decydującą rozgrywką.

– Etap nie był łatwy, było dużo zjazdów i podjazdów. Sześćset metrów przed metą znajdowałem się mniej więcej na dziesiątej pozycji, ale sprint wyszedł mi perfekcyjnie – powiedział Milan.

Włoch zapowiedział również walkę o kolejne zwycięstwo. Następny etap ma być krótki i płaski, dlatego ponownie może zakończyć się pojedynkiem sprinterów.

Szczególny etap dla Czesława Langa

Pierwszy odcinek tegorocznego Tour de Pologne miał wyjątkowe znaczenie także dla dyrektora wyścigu Czesława Langa. Trasa prowadziła przez jego rodzinne strony, w tym Kołczygłowy, gdzie się urodził i gdzie rozegrano premię specjalną.

Lang zwrócił uwagę na znakomitą atmosferę panującą przy trasie oraz bardzo dobrą jazdę Kamila Małeckiego.

– W Kołczygłowach było pięknie, ale nie tylko tam. Tłumy ludzi w Bytowie i Koszalinie, biało-czerwone flagi. Wspaniale jechał Kamil Małecki, wygrywał premie, a kibice mieli radość. Kolarstwo niesie dużo dobrej energii – podsumował organizator Tour de Pologne.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj