Dziennik Gazeta Prawana logo

Legia Warszawa mistrzem Polski. Drugi raz z rzędu

dzisiaj, 22:05
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Legia Warszawa mistrzem Polski. Drugi raz z rzędu
Legia Warszawa mistrzem Polski. Drugi raz z rzędu/PAP
Koszykarze Legii Warszawa obronili tytuł mistrza Polski. W siódmym meczu play off pokonali u siebie Orlen Zastal Zielona Góra 78:70 i wygrali rywalizację 4-3. Po swój dziewiąty złoty medal w historii i drugi z rzędu sięgnęli w roku 110-lecia klubu. MVP finałów został Andrzej Pluta.

Początek fatalny dla Legii

Trzeci sezon z rzędu rywalizacja rozstrzygnęła się dopiero w siódmym meczu finałowym. Po 13 dniach zmagań niedziela na warszawskim Bemowie okazała się szczęśliwym dniem dla prowadzonych przez Heiko Rannulę "Zielonych Kanonierów". Estoński szkoleniowiec wraz z zawodnikami, kierownictwem klubu i rozentuzjazmowanymi kibicami mógł się cieszyć z mistrzowskiego dubletu w Polsce. Jego podopieczni siegnęli po ten sukces po niezwykle ciężkiej walce.

Początek spotkania nie był udany dla gospodarzy. Po dwóch minutach Zastal prowadził 8:0. Legioniści nie trafiali za trzy punkty. Po rzucie z dystansu Ojarsa Silinsa tuż przed końcem pierwszej kwarty udało im się zbliżyć do rywali na dwa punkty (17:19).

W drugiej odsłonie gra podopiecznych Rannuli w ataku zaczęła się zazębiać, nerwy opadły, a do normalnej dyspozycji wrócił Andrzej Pluta. Rozgrywający Warszawian, który w pierwszej kwarcie zdobył tylko dwa punkty z wolnych i miał jedną asystę, w drugiej dołożył do swojego dorobku dziewięć i trzy podania otwierające partnerom drogę do skutecznych akcji. Po jego zagraniach gospodarze w 18. minucie uzyskali dziewięciopunktowe prowadzenie (38:29), które po trzypunktowym rzucie Dominica Brewtona wzrosło jeszcze do dwucyfrowej różnicy (46:36) w ostatniej minucie przed przerwą.

Thompson bohaterem ostatnich akcji

Po zmianie stron gospodarze uzyskali w 28. min. po rzucie rezerwowego Maksymiliana Wilczka 11 punktów przewagi (63:52). Nie oznaczało to jednak końca emocji. Dwie nieudane akcje w ataku pod koniec trzeciej kwarty i skuteczne odpowiedzi Andrzeja Mazurczaka, który trafił za trzy, a następnie po przechwycie skutecznie wykończył kontratak, zniwelowały przewagę Legii do pięciu punktów (66:61).

To poderwało jeszcze podopiecznych trenera Arkadiusza Miłoszewskiego do walki, a w szeregi legionistów wprowadziło nerwowość. Na początku ostatniej odsłony Zastal jeszcze dwukrotnie zmniejszał straty do trzech "oczek" (67:64 w 32. i 70:67 w 33. minucie). Twardo walczący w obronie legioniści nie pozwolili jednak odebrać sobie zwycięstwa. Zatrzymali rywali na 70 punktach.

Najlepszy strzelec gospodarzy i spotkania, wybrany MVP finałów Andrzej Pluta (15 pkt, pięć asyst, trzy zbiórki, dwa przechwyty) w ostatnich fragmencie spotkania siedział na ławce, poturbowany we wcześniejszych akcjach. Zastąpili go Amerykanie - dorobek punktowy powiększali z rzutów wolnych Dominic Brewton i Jayvon Graves, a bohaterem ostatnich akcji był Race Thompson, który zdobył ważne punkty na 72:67, a następnie zebrał dwie kluczowe piłki w ataku i obronie oraz zablokował rzut Chavaughna Lewisa. Spotkanie kończył ze statystykami bliskimi double-double (11 punktów, dziewięć zbiórek).

Po raz pierwszy od 2019 roku mistrz pozostał na tronie na kolejny sezon. Wcześniej legioniści zdobywali tytuły w 1956, 1957, 1960, 1961, 1963, 1966, 1969 i 2025 roku.

  • Legia Warszawa - Orlen Zastal Zielona Góra 78:70 (17:19, 29:19, 20:23, 12:9)
  • Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw): 4-3 dla Legii
  • Legia Warszawa: Andrzej Pluta 15, Dominic Brewton 11, Race Thompson 11, Shane Hunter 10, Jayvon Graves 9, Michał Kolenda 8, Maksymilian Wilczek 7, Ojars Silins 5, Carl Ponsar 2
  • Orlen Zastal Zielona Góra: Andrzej Mazurczak 10, Jayvon Maughmer 10, Chavaughn Lewis 10, Conley Garrison 8, Jakub Szumert 8, Filip Matczak 8, Dwight Allen Wilson 6, Krzysztof Sulima 5, Patrick Cartier 5, Phil Fayne 0
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
oprac. Michał Ignasiewicz

Michał Ignasiewicz, dziennikarz, redaktor Dziennik.pl. Warszawiak, po dwóch szkołach Mistrzostwa Sportowego. Siatkarzem nie został, bo zabrakło mu wzrostu, w piłce nożnej nie zrobił kariery, bo byli lepsi. Ale do trzech razy sztuka, więc spełnia się w roli dziennikarza sportowego. Zaczynał gdy miał 20 lat w Super Expressie. Później był m.in. Przegląd Sportowy, Dziennik, Futbol News. Fan futbolu nie tylko tego na poziomie Ligi Mistrzów. Po pracy sam zasiada na ławce trenerskiej i prowadzi swoją piłkarską drużynę. Ukończył Wyższą Szkołę Dziennikarską im. Melchiora Wańkowicza i Akademię im. Aleksandra Gieysztora w Pułtusku.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMundial 2026. Hiszpanie zrehabilitowali się po kompromitacji w pierwszym meczu »
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj